To tylko pies…

Mamy dwudziesty pierwszy wiek, a większość ludzi dalej uważa, że pies, jak i inne zwierzęta nie odczuwają jakichkolwiek emocji. Takie prostackie myślenie bardzo krzywdzi wiele zwierząt, których wiele zachowań jest kompletnie niezrozumianych. Psy nie chcą być złe i nie chcą być niedobre. Jeżeli wykazują jakiekolwiek niepożądane zachowania, to należy się zastanowić co się dzieje i dlaczego tak się dzieje. Takim psom trzeba w umiejętny i profesjonalny sposób pomóc.

Nie jest wyjściem awersyjne tresowanie psa, który np. niszczy w domu, gryzie właścicieli, źle się zachowuje na spacerze, rzuca się na wszystko, bądź załatwia się w domu. W ogóle jakiekolwiek tresury są dla nikogo nie wskazane. Jeżeli robimy to zadając psu w jakikolwiek sposób krzywdę, wzbudzamy strach, to powodujemy w psie wyuczoną bezradność, tłumimy go i nie dajemy mu żadnej alternatywy. Takimi zachowaniami powodujemy, że mamy bardzo nerwowego, agresywnego psa, bądź psa w głębokiej depresji. 

Dlatego drodzy właściciele swoich ukochanych czworonogów nigdy nie korzystajcie z “pomocy” kogoś, kto używa jakiejkolwiek awersji względem zwierząt. Pamiętajcie, że jakiekolwiek kolczatki, łańcuszki zaciskowe, obroże prądowe, czy jakiekolwiek szturchanie, krzyczenie, bicie, kopanie psa, to nic innego jak okrutna przemoc, która nigdy nie powinna mieć miejsca. Nie dajcie sobie wmówić, że bez kolczatki, czy łańcuszka zaciskowego Wasz pies nie będzie grzeczny i posłuszny. Bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura. To mówią ci, którzy kompletnie nie znają się na psiej psychice i kosztem psa idą na cholerną łatwiznę. Każdemu psu można pomóc. Każdego psa można dużo nauczyć. I wszystko w dużym spokoju, zrozumieniu, szacunku i zaufaniu.  Dokładnie tak, jak jest to robione w psim Collegu LikeDog.