Zrozumieć psie emocje.

Niestety ciągle się słyszy o tylu technikach awersyjnych stosowanych względem zwierząt i rozpowszechnia się bezmyślne głupoty, że pies nie ma nic więcej na celu, jak podejmowanie walki ze swoim właścicielem.  Nikt nie zastanawia się co czuje pies, co przeszedł, czego potrzebuje, z czym ma problemy. Właściciele nawet jak widzą problemy u swoich psów, to niestety jeszcze często trafiają na tych, co każą im stosować przemoc, zakładać okrutne kolczatki, łańcuszki zaciskowe, obroże prądowe i wszelkie zaciski.

Ludzie tacy często stoją w szoku, jak widzą jak treser szarpie ich psem, spuszcza mu lanie i na wszelkie sposoby używając awersji koryguje niepożądane zachowania. Słysząc przy tym, że tak ma być. Nie, nie i jeszcze raz nie. Pamiętajmy, że jakąkolwiek przemoc względem zwierząt jest okrutna i niedopuszczalna. Druga sprawa jak trafiamy na kogoś, kto ciumka, srumka i robi kogoś z siebie kim nie jest, wprowadzając nas bezczelnie w błąd, że pomoże naszemu psu wyjść z problemu a kompletnie nie zna się na niczym i nie ma żadnych kwalifikacji. I tutaj sprawdzajmy i jeszcze raz sprawdzajmy z kim mamy do czynienia.

Kwalifikacje osoby, która ma pracować z Waszym psem i z Wami muszą być Wam znane. Sprawdzajcie z jakimi psami ma do czynienia ta osoba, sama jakie ma psy i jak pracuje z psami, jak je postrzega, jaki ma stosunek do nich. Wyprowadzić psy z przeróżnych problemów wcale nie jest łatwo. Terapia musi być bardzo umiejętnie poprowadzona. Bardzo, ale to bardzo ważna jest praktyka. Pamiętajmy, im więcej będziemy wiedzieć o zachowaniu psów i metodach pracy z nimi, tym łatwiej będzie nam szukać odpowiedniej pomocy dla swoich psich przyjaciół. Na zdjęciu szczęśliwe, wyluzowane psiaki w cudownym miejscu stworzonym z myślą o nich i dla nich  w psim Collegu LikeDog. Moj adoptowany pit Karmel i Frysia oraz Smyk, moi cudowni psi klienci.  Bo aby umiejętnie pomóc psu, trzeba zadbać o każdy detal…