„Wpierdziel psu, bo inaczej go nie wychowasz…”

Nie wiem czy kiedykolwiek zmieni się to durne myślenie u wielu ludzi. Ostatnio mój klient, kiedy przyjechał na konsultację ze swoim bardzo agresywnym psem, którego zaczął się bać i z którym nie dawał sobie rady , dostawał wcześniej takie wskazówki od kogoś (ktoś nazywał się wszystkim, ale myślę że był nikim) kto tresował mu psa. Pan zgłosił się z już trochę problemami dotyczącymi agresji do drugiego pana a teraz już nikt nie chcemieć do czynienia z psem, bojąc się o swoje życie. No tak, tylko kto to wszystko spowodował?? Właściciel miał prawo się na niczym nie znać i szukał pomocy (fakt nie tam gdzie trzeba) no i dostał „pomoc” polegającą na systematycznym „umiejętnym” biciu psa… Niestety nie do wszystkich umysłów dotrę, ale pod żadnym pozorem, choćby nie wiem co, nie bije się psa. Żadnego i żadnej rasy. Można wszystko zdziałać na zasadzie wyrobionej umiejętnie obopólnej przyjaźni. Przede wszystkim w pierwszej kolejności bardzo ważna jest znajomość psiej psychiki i umiejętna interpretacja problemu. Sami możemy jeszcze wielu rzeczy nie wiedzieć, nie rozumieć, ale nie korzystajmy z usług kogoś, kto uważa że bez bicia psa się nie wychowa. Taka „wiedza” to dno, wielkie dno… A po niej mamy mnóstwo psów oddawanych, wywożonych na wioski do kojców, na łańcuchy, bądź usypianych…