Trochę o tych „innych” ludziach.

O fajnych właścicielach piszę dużo i cieszę się że mam przyjemność pracować z tak mądrymi i rozumnymi ludźmi. Ale niestety trafiam też na takich, którzy wszystko by chcieli od swojego psa i wokół, ale nie stać ich na minimum wysiłku intelektualnego i fizycznego, aby spowodować żeby ich psiak był inny. Nie ma tak dobrze.

Jeżeli chcemy mieć zrównoważonego emocjonalnie psa musimy się o to postarać i nikt za nas tego nie zrobi. Behawiorysta uczy, tłumaczy, daje mnóstwo ważnych wskazówek, ale nigdy nie daje gotowej buteleczki z zaczarowanym lekarstwem, bo takie coś nie istnieje. Pracując z psiakami musimy pamiętać, że mamy do czynienia z żywymi istotami a nie z bezdusznymi robotami, które można zaprogramować. 

 

Ze smutkiem patrzę na pewien rodzaj właścicieli, którzy wymyślają, cudują, ciągle obwiniają za coś swojego psiaka, a nie stać ich nawet na fajny spacer ze swoim psem. Wolą wytarmosić swojego psa, żeby sobie ulżyć emocjonalnie a potem mu wlać, kiedy ten z nadmiaru niepotrzebnych ludzkich emocji przestaje radzić sobie ze swoimi emocjami. Każdy musi zdawać sobie sprawę, że niewiadomo co by się robiło, to to jaki jest pies zawsze zależy od właścicieli. Bardzo duże znaczenie ma środowisko domowe psa, które wpływa bardzo mocno na wszystko. Jeżeli w domu będzie głośno, bedą ciągle krzyki i świadomie bądź nieświadomie będą ignorowane potrzeby psa, to możemy już sobie zdać sprawę jakiego niestabilnego emocjonalnie będziemy mieć psa.  Otoczenie w jakim przebywa pies ma ogromny wpływ na jego rozwój umysłowy, emocjonalny i fizyczny i o tym należy zawsze pamiętać