Dzieci i psy.

Dość często, kiedy w rodzinie przychodzi na świat maleństwo, pies zostaje odsunięty od rodzinnego życia. Tłumaczy się to przeważnie strachem o dziecko. Tylko czy ktoś w tym momencie zastanowił się, co czuje i przeżywa pies, jeżeli nagle w domu pojawia się ktoś malutki, pachnący innymi zapachami, płaczący.

Spróbujmy sobie wyobrazić, że niczego nieświadomi siedzimy sobie w domu i nagle przychodzi drugi domownik i przyprowadza jakieś dziwne stworzenie. Co czujemy? Ciekawość, strach, ekscytację. Tak samo wszystko przeżywa pies. Jest bardzo ciekawy, często się boi. Bardzo chce maleństwo obwąchać. Tak też zachowywały się moje suczki. Przy pierwszym zapoznaniu z Zuzanką było zdziwienie, strach, mnóstwo wąchania. Nie były odganiane. Pod moim czujnym, ale dyskretnym okiem zapoznawały się z malutką. Teraz dwa domowe szarlatanki :), czyli Ridzia i Buszka, gdy widzą, że malutka leży na kanapie, przestają skakać po kanapie i się siłować, a uwielbiają to robić. Kładą się wtedy delikatnie w pobliżu i grzecznie leżą. Ariulka macha cały czas radośnie ogonem, jak tylko Zuzkę usłyszy, Abrusia jest też ciągle w pobliżu i dogląda malutką. Powoli zaczęła się przekonywać do Zuzki Mijeczka. Mijka musi mieć na wszystko czas i sama zadecyduje, czy chce z kimś wchodzić w interakcję. Kiedy ją zaadoptowaliśmy, była wrakiem psa pod względem fizycznym, jak i psychicznym. Skłoniła mnie do napisania tego wszystkiego moja ostatnia wizyta u psa zgłoszonego jako „zagrożenie w domu dla dzieci”. Podczas mojej wizyty i konsultacji potwierdziły się moje przypuszczenia, które zaczęłam już mieć po wstępnej rozmowie telefonicznej z właścicielką psiaka.

Rodzina z dwójką małych dzieci. Trzylatek i niedawno urodziło się drugie maleństwo. Właścicielka psa powiedziała mi, że jak był tylko w domu pierwszy synek, to jakoś sobie radzili do czasu. Ostatnio rodzice bardzo się zdenerwowali na psa, ponieważ zaczął powarkiwać na trzylatka. Zawsze mały robił co chciał z psem, szarpał go, ciągnął za uszy i ogon, kładł się na psa i było wszystko dobrze. Pies stał bez ruchu i nie reagował, a niedawno już przestał stać tak spokojnie. Ze względu, na to że pies zrobił się straszny, właściciele po powrocie pani ze szpitala z drugim maleństwem postanowili nie ryzykować i pies jest zamykany w osobnym pokoju.

Kurcze, ciężko mi czasami na konsultacji wysiedzieć grzecznie, jak słyszę, na co ludzie pozwalają swoim dzieciom względem psa. Staram też sobie często tłumaczyć, że to z niewiedzy. Wytłumaczyłam opiekunom, że nigdy nie należy dziecku pozwalać na takie zachowanie. Po moim wyjaśnieniu wielu rzeczy państwo faktycznie przyznali rację, że pies sztywno stał, że ziewał ciągle, odwracał głowę. Oglądnęłam też filmik z uroczystości rodzinnej, gdzie stoi zestresowany, patrzący błagalnie na innych pies, dziecko przewieszone na nim i radość rodziny i reszty gości. W tym wszystkim ta rodzina miała dużo szczęścia, że nie doszło do żadnego pogryzienia. Biedny pies wytrzymał naprawdę bardzo dużo. Ale teraz wszyscy nad wszystkim wspólnie pracujemy i dla wszystkich robi się coraz fajniej 🙂 Starszy chłopczyk pod czujnym okiem rodziców uczy się, jak należy traktować psiaka i w co można się z nim bawić. Maleństwo zostało obwąchane, wylizane i teraz nie budzi już żadnego większego zainteresowania. No chyba, że zrobi kupkę, to Berli jest w pobliżu i zawąchuje fajne zapachy 🙂 Dla mnie najcudowniejsze i najwspanialsze jest to, że psiak uczestniczy znów w życiu swojej ludzkiej rodziny. Jest traktowany z szacunkiem, nie jest izolowany, nie siedzi całe dnie zamknięty samotnie w pokoju. Wczoraj, jak u nich byłam, ogromnie się wzruszyłam . Maleństwo bujało się w bujaku, starszy chłopiec układał coś sobie z klocków, mama składała pranie, a obok nich wypoczywał szczęśliwy Berliś 🙂

10342826_569409113177845_5392190950520108540_n

10350424_569409153177841_1764063362757059415_n

10372549_569409193177837_5766273463530551711_n

10402696_569409103177846_3015774347046960328_n

10406467_569409216511168_4129521494646864719_n

10406557_569409173177839_8858075513653445943_n

10409781_569409076511182_1372088086620052170_n

 

10169241_569409056511184_9031535909067452294_n