Bardzo wiele osób kompletnie nie rozumie swoich psów i nie tworzy z nimi dobrych relacji.

Mój pies jest moim psim przyjacielem, gatunkiem innym od mojego, a moim obowiązkiem jest zrozumienie i szanowanie potrzeb tego gatunku. Bardzo wiele osób kompletnie nie rozumie swoich psów i nie tworzy z nimi dobrych relacji.

Ludzie często nabywają psa i podchodzą do niego jak do rzeczy, do czegoś, co nie ma emocji i z automatu przechodzą na beznadziejny tryb rządzenia tym psem, stosują okropne kary i wymagają, wymagają i jeszcze raz wymagają. Często jeden “mądrzejszy” od drugiego, “znawca” sprzedaje rady, jak to z psem trzeba krótko, ostro i byle tylko zastraszyć szczycąc się przy tym swoją “wiedzą”. Dla mnie takie myślenie, to ewidentny objaw prostactwa, beznadziejności i współczuję tym biednym psom, jak trafiają w ręce kogoś takiego.

Psy, ten inny od nas gatunek, ale jakże chcący dopasować się do człowieka, potrzebują bardzo dużo zrozumienia z naszej strony. Im kompletnie nie żyje się łatwo w tym ludzkim świecie pełnym przeróżnych bodźców. Trzeba naprawdę dołożyć starań, aby pomóc swojemu psu wejść w ten ludzki świat i spowodować, aby dawał sobie radę w nim funkcjonować. I na pewno kompletnie nie zrobimy tego tresując beznadziejnie naszego psa. Co da kazanie siadania, czy warowania, jeżeli naszego psa wszystko przeraża dookoła? Co da szarpanie naszym psem, kiedy ciągnie, bo nie daje sobie rady z otaczającym go otoczeniem? Co da bicie, kopanie, szturchanie, przyglebianie do ziemi, używanie wszelkich okrutnych przedmiotów, typu kolczatka, łańcuszek zaciskowy, czy obroża prądowa? Czy zamykanie psa na cały dzień w klatce to rozwiązanie, kiedy z wielu przeróżnych innych powodów niszczy mieszkanie i nie radzi sobie ze swoimi emocjami?

Na pewno te wszystkie zachowania i wiele innych tego typu spowodują jeszcze bardziej pogorszenie problemów naszego psa i zapoczątkują wiele innych natury psychicznej i fizycznej. Jeszcze dużo właścicieli musi zrozumieć, że nie osiągnie się nic dobrego wymagając w kółko czegoś od psa, a od siebie nic w zamian nie dając. I że poprzez tresowanie, czy jakiekolwiek musztrowanie nie osiągnie się nic dobrego, a już na pewno nie będzie dobrych relacji między człowiekiem a psem. Na to, aby nasz pies był mądry, myślący i zrównoważony emocjoanlnie nie dostanie się gotowej “recepty”, co niestety często wiele ludzi chce. Nie osiągnie się tego jakąś “technicznością” i “sztucznym wyuczeniem”. Psy tego nie chcą, one już mocno wyewoluowały i one już chcą i potrzebują całkiem czegoś innego. Pies prawdziwym psim przyjacielem i naszym słuchaczem stanie się wtedy, kiedy jego właściciel będzie miał do niego mądre podejście, kiedy zapewni mu to co on potrzebuje, kiedy będzie go rozumiał i szanował i mądrze prowadził przez życie.