Bardzo często słyszy się bądź czyta steki bzdur, że pewne rasy psów wymagają: przemocy i pokazania kto rządzi, że trzeba z nimi siłowo, bo inaczej się nie da. Bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury!
Korti pod opieką ekipy LikeDog :)   Zadowolona , bo jak zawsze jedzie na fajne zajęcia i szczęśliwa dzięki swoim ukochanym właścicielom za to, że może być psem.
Każdy z właścicieli, czy to kupując szczeniaka, czy adoptując psiaka w rożnym wieku, może napotkać wiele problemów i ma prawo na wielu zachowaniach się nie znać, aby prawidłowo odczytać, co swoją mową ciała pokazuje nam nasz pies.
Mając jakąkolwiek rasę psa w swoim domu, pamiętajmy że nie ma psów, które potrzebują awersyjnych tresur, kolczatek, łańcuszków zaciskowych.
Tekst ten dedykuję tym wszystkim, którzy biorą sobie psa, po to żeby mieć, ale nic od siebie mu nie dać. Otóż moi państwo, to nie te czasy, nie to życie i nie ta bajka.
Często dzieje się tak, że ludzie traktują swojego psa jak równorzędnego partnera. W pewnym sensie mówimy sobie: „Ok.
Nigdy nie ulegajmy beznadziejnym mitom, że bullowate to potwory. Krew mi się w żyłach gotuje, jak słyszę coś takiego. A już bulgocze, jak się dowiaduję, że powinno się te psy „wychowywać” ciężką ręką i przemocą.
Podczas pracy z psem możemy zdziałać cuda, ale tylko wtedy, jeżeli praca ta będzie oparta na wzajemnym szacunku i zrozumieniu.
Kolczatka - awersyjne narzędzie w rękach bezsilnego człowieka. Temat kolczatek jest ciągle maglowany. To narzędzie tortur ma swoich zwolenników i przeciwników.
Bardzo często spotykając się z ludźmi, którzy zaadoptowali psa, słyszę od nich, że są bardzo rozczarowani swoim nowym czworonożnym mieszkańcem.
W ostatnim czasie bardzo modne u wielu ludzi zrobiło się nazywanie siebie behawiorystą. Co druga osoba zaczyna robić z siebie „psiego psychologa”. Niestety często z bardzo dużą krzywdą dla tych biednych psów i ich właścicieli.
Jeżeli właściciel powierzy swojego psa pod twoją opiekę, nigdy go nie zawiedź, a przede wszystkim psa, który potrzebuje pomocy i mądrej pracy z nim. Nawiąż ze swoim podopiecznym serdeczne relacje.
Buszka nasz wspaniały „psi profesor” została bardzo dobrze przygotowana do pracy z psami mającymi przeróżne problemy. W sumie to nasza praca odbywa się każdego dnia.
Bardzo lubię swoją pracę z psami i strasznie zawsze się cieszę, gdy widzę jak moi podopieczni zaczynają pozbywać się swoich niepożądanych zachowań, jak zmieniam myślenie właścicieli odnośnie ich czworonożnych przyjaciół.
Dość często, kiedy w rodzinie przychodzi na świat maleństwo, pies zostaje odsunięty od rodzinnego życia. Tłumaczy się to przeważnie strachem o dziecko.
Bardzo ciepło wspominam ostatnie spotkanie ze wspaniałymi psiakami. Miałam wielką przyjemność poznać trójkę cudownych psiaków Marceli i Sebastiana. Niestety, jak to często bywa, bullowate są często bardzo źle oceniane przez innych ludzi.
Chcę, aby moje psy czuły się dobrze w swoim towarzystwie. Bardzo dużo nad tym pracuję i dokładam wielu starań, aby wszystko układało się pomyślnie.
Ostatnio tak się złożyło, że miałam wiele spotkań z yorkami. Obserwując życie tych psiaków i rodzin, z którymi mieszkają, postanowiłam tak dla przypomnienia napisać i przypomnieć, że yorki to nie maskoteczki, to psy, które mają swoje potrzeby.