Każdy pies potrzebuje zrozumienia, szacunku, mądrej miłości i co najważniejsze stabilnego emocjonalnie przewodnika.

Niestety jeszcze bardzo dużo ludzi kompletnie nie rozumie psiej psychiki i swoje formy “myślenia” spłyca do tego, że pies, to tylko pies. Powiem szczerze, że takie formy “myślenia” a następnie wymądrzania się w temacie, w którym jest kompletny brak znajomości tego tematu to na pewno nie powód do dumy. Można czegoś nie wiedzieć i chcieć się dowiedzieć, ale jeżeli niczego się ktoś nie chce dowiedzieć i zrozumieć, a chociażby spróbować zrozumieć, za to bez problemu wszystko neguje, wyśmiewa, to zachowanie takich ludzi jest po prostu żenujące i świadczy tylko i wyłącznie o prymitywnym zachowaniu. Dlatego właściciele, którzy chcą w sposób mądry poprowadzić przez życie swoje psy, w zrozumieniu, poszanowaniu i chcą, aby ich psy były szczęśliwe i czuły się zrozumiane, nie powinni słuchać “porad” w tak ważnym temacie od “byle kogo”.

Jak może ktoś kogoś “uczyć”, czy umoralniać, bądź mówić, co potrzebuje pies, gdy sam posiada psa, który jest wrakiem psychicznym i fizycznym. Jak może ktoś mówić, co jest dla psa najlepsze, jeżeli całe życie trzyma psy w niewoli przy budzie na łańcuchu. Jak może ktoś kogoś umoralniać, jeżeli sam kompletnie nie daje sobie rady ze swoim psem. I tak można by było podawać przykład za przykładem, gdzie zaprzeczenie goni zaprzeczenie. Jak często się jeszcze słyszy o tresurach, o biciu, o zakładaniu obroży prądowych, łańcuszków zaciskowych, kolczatek, jako o “cudownych metodach wychowawczych”. Nie wiem co trzeba mieć w głowie, aby pastwienie się nad psem nazywać wychowaniem. Nigdy nie zrozumiem, jak można szarpać, bić, kopać, przyglebiać do ziemi psa, za to że nie radzi sobie ze swoimi emocjami, że się czegoś boi, że wpada w panikę . Nigdy też nie zrozumiem też tych, co z taką łatwością zakładają psom kolczatki, łańcuszki zaciskowe, obroże prądowe i jednocześnie mówią o miłości i nauce.
Nauka? Serio? To ja się pytam, czego się taki pies nauczy poprzez ból i strach? Pies jeżeli ciągnie, szarpie, rzuca się, to zawsze jest jakiś powód, bądź powody i należy się zastanowić dlaczego tak się dzieje, a następnie popracować nad tym, a na pewno nie stłumiać tego w nim.

Jeżeli ktoś nas będzie chciał “uczyć” i umoralniać w psim temacie, to najpierw sprawdźmy, czy jest to faktyczny specjalista od psiej psychiki, czy to jest ktoś z faktycznym doświadczeniem i jakiego ten ktoś sam ma psa i jak go prowadzi przez życie. Tak dużo ludzi uznaje się za “znawców” w temacie psiej psychiki, a tak mało faktycznie potrafi mądrze i dobrze prowadzić psa przez życie. Wystarczy zacząć mieć trochę wiedzy i wtedy kiedy rozglądniemy się dookoła z ogromnym smutkiem widzimy, jak dużo psów jest nieszczęśliwych, niezrozumianych i zaniedbanych psychicznie i fizycznie.