Ku przypomnieniu.

Tak grzecznie bym prosiła, aby osoby, które pojawiają się na konsultacji, starały się nie mieć tak dużych chwilowych braków w pamięci, pomimo, że ich ładnie naprowadzam na to, co chcę usłyszeć, bo widzę jedno po zachowaniu psa, a słyszę co innego. Nie przywozicie psa do Zenka spod sklepu, a do specjalisty, który aby pomóc waszemu psu, jak i również Wam musi o wszystkim wiedzieć, aby dobrze zaplanować i rozpocząć proces resocjalizacji.

Osoby które pracują z Waszymi psami, które pomagają im wyjść z wielu często bardzo poważnych problemów, bardzo często mocno narażają się na wszystko, bardzo ryzykują, muszą być ciągle czujne i kontrolować na każdym kroku swoje emocje. I tak samo ma to miejsce w wypadku moich specjalistycznie przygotowanych i przygotowywanych psów do pracy z innymi psami, które muszą często wiele znieść mając do czynienia z bardzo niestabilnymi emocjonalnie psami.

Mając już tyle zapewnione i tą często super możliwość, że ktoś będzie “odwalał” za Was “czarną” robotę, szanujcie to, że możecie skorzystać z tak profesjonalnej pracy innych, zarówno ludzi, jak i psów i nie tuszujcie tego, że Wasz pies już dopadł kogoś, że zagryzł psa sąsiada, że mocno pogryzł kuzyna, że dziecku siostry rozerwał cały prawy policzek, że rzucił się na babcię i odgryzł jej ucho. Nie wciskajcie mi, że jest cudownie z psem, że tylko chcecie, aby miał tak super i uczęszczał do psiego Collegu, bo ja widzę, że nie jest dobrze i że już coś pies przeszedł.
I jak się pytam, to mówicie, bo tak to w “praniu” wychodzi, a Wy takim gówniarskim zachowaniem narażacie nas i nasze psy tylko jeszcze bardziej. Także jak mamy takie “kłopoty ” z pamięcią w wypadku tak istotnych spraw, to może lecytynka, albo karteczka wcześniej i zawsze można sobie wszystko zanotować i zostawić mi karteczkę.