Boluś

Kiedy twoje serce rozpada się na miliony kawałków.

 

Kiedy twoje serce rozpada się na miliony kawałków, umysł ogarnia chaos, twój spokój w przeciągu jednego dnia zburzył się jak domek z kart, a twoja dotychczasowa radośc zamienia się w niewyobrażalny smutek… ty zatrzymujesz się, a świat pędzi dalej, trochę nie nadążasz za nim, bo twoje myśli krążą zupełnie gdzie indziej. Rozpacz po stracie ukochanego czworonożnego przyjaciela może sięgnąć naprawdę wysokich ram. Pewnie, to wszystko zależy od tego jak człowiek poukłada sobie to wszystko w głowie… Ale żeby to było takie proste.

 

Bolek pojawił się w moim życiu sześć lat temu zupełnie przypadkiem. Był psem po okrutnych przejściach, nie raz o tym pisałam, ale nie po to, żeby wychwalać siebie, że jestem taka super, bo zaadoptowałam psa po przejśćiach, tylko żeby choć trochę przybliżyć to, jacy ludzie potrafią być okrutni w stosunku do swoich psów, jak nie mają w sobie żadnej empatii i przede wszystkim szacunku do życia i o to zawsze miałam żal i gdzieś w środku ukrytą złość.
Każdy, kto zaadoptował psa, niezależnie od problemów jakie napotka w codziennym życiu z psem po adopcji, powinien być z siebie dumny i nosić głowę dumnie wysoko. Ja nosiłam, Bolek bez względu na cokolwiek, na jakiekolwiek problemy jakie na wspólnej drodze nas spotkały zawsze był, jest i będzie moją dumą. Dlatego tak bardzo utkwił mi kiedyś w głowie zwrot, że adoptując psiaka na pewne rzeczy nie masz wpływu – odkręcasz to, co zostało zakręcone przez kogoś, kogo nawet na oczy nie widziałeś.

 

Bolek trafił wiele lat temu, jak był jeszcze młodziutkim psiakiem do przytuliska w Glinnie. “Bolek amstaff z Glinna do adopcji”, tak jeszcze można znaleźć jego ogłoszenia do adopcji, no bo w necie nic nie ginie. Nie wiem jak przetrwał te okrutne warunki, w których przebywał, choć wiedząc jaką miał przeogromna wolę życia i radość w sobie może to mu dodawało sił. To koczowanie w tej przechowalni odbiło się na jego zdrowiu psychicznym i fizycznym, ale ten psi chłopak był naprawdę dzielny na każdej płaszczyźnie. Z Glinna przetransportowano go do następnej przechowalni, schroniska tego tutaj u nas, miejskiego. I już zaraz po trafieniu tu musiał bardzo mocno zawalczyć o swoje życie po spartaczonym schroniskowym zabiegu kastracji. To było rok przed tym zanim go poznałam, ale wtedy była już na szczęście przy nim Magda. Dziękuję Ci, że dzięki Tobie przeżył. Dziękuję, że zapewniłaś mu wtedy możliwość leczenia w Klinice, gdzie go uratowano. Bolek miał amputowane prącie.

 

Jak już Bolciu stoczył tą największą bitwę, bitwę o swoje życie, to życie za sprawą nieodpowiedzialnych ludzi dowaliło mu okrutnie psychicznie i fizycznie za sprawą nieudanych adopcji. Wiem, że ostatnia, która trwała miesiąc była dla niego gehenną. Dzięki komuś, kto to zauważył i nie bał się zainterweniować i o wszystkim poinformował jedyną osobę, której wtedy zależało na Bolku, czyli Magdę, Bolek wrócił z adopcji. I w tym momencie pojawiam się ja. Od tego momentu zaczęliśmy z Bolkiem tworzyć duet. Na początku duet ciężki, pełen obserwacji, uczenia się siebie nawzajem, poznawania i powoli ufania, nawiązywania więzi, kochania… I potem zaczęło się nasze życie 😊Cudowne życie, Bolek nabierał sił, stabilizował się, piękniał fizycznie, bo psychika zaczynała wychodzić na prostą. Wszyscy widzieli jak cudownie się zmieniał. Potem dołączyła nasza ruda dziewczynka Roxulka i to nasze piękne trio zapamiętam do końca i schowam głęboko w sercu.

 

Nie mam siły opisywać ostatnich dni. Napiszę tylko, że ten mój bohater żył godnie i odszedł godnie. Odszedł kochany i szanowany. Madzia, Oskar dziękuję, że z nami byliście. Bolesław miał chyba 15 lat, a może więcej, razem byliśmy całe pełne, piękne 6 lat. Zawsze pełen życia, trzodziasz jak ta lala i rozpruwacz wszystkich moich materaców 😉 Szanujcie swoich czworonożnych przyjaciół, cieszcie się nimi, bądźcie z nich dumni, cieszcie się póki są…

 

 

Nadal czuwam nad Bolciem 🙂

 

Bolciuniu tyle w życiu przeszedł. Bardzo ciężką operację, która uratowała mu życie… Nieudane adopcje i wiele jeszcze innych niepotrzebnych w jego życiu rzeczy…
I w końcu zamieszkał ze swoją ukochaną Kasią u której ma raj 🙂

 

8853_167436206770009_2091603596_n

 

Słysząc, że pies poszedł do adopcji wiele ludzi jest bardzo zadowolonych. Najwięcej chyba takich na portalach internetowych, którzy radują się szczęściem psa, którego nigdy nie widzieli na oczy. Na początku są duże zachwyty, kolorowe fotki przygotowywane na specjalne okazje. Wszystko jest super, jeżeli ten zachwyt trwa i twa… Nie przez parę miesięcy, ale do końca życia psa… Jedne psy trafiają bardzo dobrze, inne tak sobie, a jeszcze inne tragicznie. Ale niestety po dłuższym czasie mało to kogo interesuje.

 

Bolciu, jak wiele moich podopiecznych psiaków zajmuje dużo miejsca w moim sercu. Od kiedy zobaczyłam go parę lat temu w schronisku, bardzo pragnęłam jego szczęścia. Psiak bardzo wiele przeżył. Po drodze dzielnie walczył o swoje życie. Zrobiłam wtedy wszystko co było w mojej mocy i pomogłam mu zawożąc go do bardzo dobrego specjalisty, który uratował życie Bolusiowi. Bolciu po miesięcznym pobycie w klinice wrócił do schroniska.

 

Zaliczył nieudane adopcje w których nie brałam udziału. Dowiadywałam się tylko, że poszedł do adopcji. Gdyby nie informacja od znajomego, nie wiem, czy Bolek żyłby dzisiaj. A gdyby nie żył, czy ktoś by się o tym dowiedział??? Udało mi się namówić Kasię, która po wcześniejszych przejściach nie była przygotowana na następnego psa. Strasznie się cieszę, że Kasia po moim ględzeniu i prośbach uległa… Teraz poza Bolusiem nie widzi świata. Ja jestem przeszczęśliwa, że Bolciu w końcu po takich perypetiach ma tak wspaniały dom, w którym ma to, co potrzebuje, czyli miłość, spokój i opiekę. Bolciu ma już swój wiek i do tego choruje… Musi jeść specjalistyczną karmę i dostawać leki… Ma to wszystko zapewnione i będzie miał zawsze. Bardzo go kochamy i na ile możemy uszczęśliwiamy. My też wiemy, że on nas kocha strasznie.

 

1468693_484691754982915_755500405_n 1505587_484691918316232_412615863_n
1499690_484691781649579_2110797772_n 1503931_484691141649643_760680409_n
1016453_530257653759658_1349190375_n 1010312_530256943759729_893093703_n
1902004_530257663759657_727354669_n 10405577_607372892714800_6215128916667174632_n

1970520_530257693759654_1082190581_n