Bullinek

Nie każdy pewnie wie, ale psy, które trafiają do schroniska, (bynajmniej tego, w którym ja pomagałam) trafiają do drewnianych bud, które są miejscem kwarantanny. No trochę inaczej jest z psami „forumowymi”, dla nich raczej miejsce jest od razu gdzie indziej… Nigdy nie znosiłam tych bud. Wiem, że takie miejsca były robione zapewne w słusznej sprawie, aby pies przeszedł w nich kwarantannę. Wszystko można zrozumieć, ale nie to, jak pies siedzi w czymś takim miesiącami. Tak właśnie było z Bullinkiem. Bullinek siedział tak przez parę miesięcy. Samotny, w ograniczonym małym miejscu, praktycznie nie widzący ludzi, chyba że podczas karmienia, ale wtedy też było nerwowo. Bez spacerów, bez niczego… Bullinek podzielił taki sam los, jak Żuber, który spędził w drewnianej budzie kilka miesięcy… Po kilku miesiącach najprawdopodobniej został przeniesiony z budy na boksy, ale czy faktycznie tam jest nie wiem… Obecnie jego losy nie są mi znane… Może i dobrze, gdyż myśl o tym, jak zostałam zmuszona odejść ze schroniska, że tyle miesięcy spędził sam na budzie, bez żadnych spacerów, bez żadnej konkretnej pracy jest nie do zniesienia… A wystarczyło, żeby ktoś chciał kontynuować to, co zaczęłam…