Metamorfozy Karmel

Category
Metamorfozy

Zaraz mijają trzy lata, jak spakowałam się i pojechałam do schroniska do Sosnowca po tego rudego zbója 😀 który już dość narozrabiał i nie cieszył się dobrą opinią. Powierzchownie już trochę wiedziałam o nim z rozmów telefonicznych i oczywiście chciałam wiedzieć o wszystkim, co najgorsze. Karmelek szybko pokazał mi co w nim siedzi. Na początku jednak musiałam się zając jego beznadziejnym stanem zdrowia. Karmel wyglądał okropnie. Podejrzewałam wiele rzeczy, ale to już musiał zdiagnozować specjalista. Wybraliśmy się w następną podróż do Kliniki Weterynaryjnej Verum w Grudziądzu dr Jacka Mederskiego. W klinice Karmel pokazał się rownież od najgorszej strony. Mimo solidnie założonego kagańca podczas badań stwarzał bardzo duże zagrożenie dla Wszystkich tam obecnych osób. To pokazało mi rownież, jak bardzo złe ma skojarzenia z przeszłości, jeżeli chodzi o jakiekolwiek badania… Karmel został bardzo fachowo przebadany i w zasadzie oprócz niedużych spraw alergicznych nic nie wykazało. Czyli posypał się tak fizycznie, bo bardzo się źle czuł psychicznie. Powolutku stopniowo zaczęliśmy nad wszystkim pracować. Nad wszystkim od początku. Wszystko graniczyło z cudem… Musiałam być bardzo czujna i ze wszystkim się wyważać. Wszystko było robione w dużym spokoju i przede wszystkim pracowałam nad tym, aby Karmel mi zaufał. On miał mi ufać a nie bać się mnie. Nie sztuką jest, aby zastraszyć psa na wszelkie sposoby i go stłumić. Sztuką jest zapracowanie sobie na to, aby pies nam zaufał. Dużo można by było wspominać rozerwanych rzeczy, demolki w domu i wielu jeszcze innych… Skakanie po meblach i szperanie w szafkach do dzisiaj mu zostało. Teraz myślę, gdyby Karmel umiałby mowić, zapewne mówiłby o swoim wielkim szczęściu w życiu. Śmiało mogę powiedzieć, że trafił najlepiej jak tylko mógł. Cieszy się psim życiem, uwielbia spać w pieleszach, ale najważniejsze, to ma duży spokój i jest zrozumiany jako pies. Na koniec mogę jeszcze dodać, że dla mnie behawiorysty adopcje takich ciężkich przypadków to ciągła często hardcorowa nauka i życiowa praktyka. Dzięki temu doskonale wiem, jak pomóc psiakom z problemami. Można przeczytać miliony książek, ale żyjąc z takimi psami pod jednym dachem przechodzę niesamowitą praktykę, jeżeli chodzi o mój fach. Na zdjęciach Karmel kiedyś i Karmel teraz 🙂