Lenox

Tak sobie wspominam… Lenox.

Lenciu przyjechał do schroniska, w którym pomagałam, rok temu… Wcześniej przebywał w innym schronisku… Pobył chwilę i jechał na operację przepukliny, która umiejscowiła się między kręgami… Była uzbierana pewna suma pieniędzy przez poprzednią opiekunkę Lenka. Ja dołożyłam pani kierownik drugą połowę, do tego opłaciłam koszty podróży… W sumie to nie wiem, kto skorzystał z tych pieniędzy, bo dalej były zbierane… Ale pewnie poprzednia osoba, co się Lenkiem opiekowała, nie wiedziała nawet o moim istnieniu i mojej wpłacie… Lenciu przyjechał już z jakimiś wytycznymi, na co trzeba uważać, jak z nim postępować. Mi jednak nigdy nikt tego nie pokazał. W sumie do niczego nie było mi to potrzebne. Psiak, który zmienia miejsce pobytu, może reprezentować całkiem odmienne zachowania, niż do tej pory… Zaprzyjaźniliśmy się z Lenkiem od samego początku… Len bardzo długo siedział po operacji w izolatce. Przychodziłam do niego codziennie, jak do swoich innych podopiecznych. Powolutku, spokojnie spacerowaliśmy. Lenciu zawsze na mnie czekał, wiedział o której przyjeżdżam. To bardzo pomogło mu nie popaść we frustrację w takim zamkniętym pomieszczeniu. Lenciu źle reagował na mężczyzn, ale pracowaliśmy nad tym. Jak zawsze zaangażowany był w to mój mąż, syn i brat. Było coraz lepiej… Przez prawie rok, prawie codziennie wychodziłam z Lenkiem na spacer, podczas którego dużo się uczyliśmy… Zakupiłam Lenkowi wygodną obróżkę, zresztą, jak wielu psiakom… Chodziliśmy na przeróżne spacery i w różne miejsca… Polany, miasto, różni ludzie… Jeździliśmy samochodem. Do lecznicy, jak była potrzeba… Lenciu został bardzo dobrze przygotowany do dalszej drogi… Lenciu, dużo czasu razem przeżyliśmy… Nie ma mnie już przy Tobie, ale często o Tobie myślę… Życzę Ci psiaku wszystkiego najlepszego i kochającego domku z mądrym opiekunem…

Lenox… Nauczmy się komunikacji z psami.

Siemens… umiejmy odczytywać psie sygnały.

Często jest tak, ze ludzie nieświadomie wysyłają w kierunku psów przeróżne sygnały. Sygnały te mogą przyczynić się do niewłaściwej reakcji psa. Bardzo często takie sytuacje mają miejsce w schronisku, gdyż pracujący tam ludzie nie znają psiej psychiki i nie umieją odczytywać psich sygnałów. W takich sytuacjach pies jest bardzo mylnie oceniany. Na filmiku, który został przeze mnie przygotowany, jest pokazane jak nieumiejętne podejście do psa, może spowodować jego agresję. Mężczyzna podchodzi, kuca na wprost zdenerwowanego psa, patrzy mu w oczy, przemawia do niego. Pies wysyła wszystkie możliwe sygnały, aby odejść, dać mu spokój. Jest cały spięty, ma zmrużone oczy, warczy. Po chwili do psa podchodzę ja (wtedy pracowałam już trochę czasu z Lenoxem), kucam bokiem, pozwalam sobie na delikatne spojrzenie w jego stronę, ale tylko dlatego, że mnie zna i w celach obserwacji. Nie odzywam się. Lenox przez chwilę zwąchuje mój zapach, ostatnim warknięciem odgania „intruza” i szybko zrzuca z siebie stres w postaci otrzepania się, a następnie przechodzi bardzo szybko w stan radości na mój widok. Filmik ten pokazał, jak bardzo ważne są umiejętne kontakty z psem i wysyłanie do niego właściwych sygnałów. Na filmie widać przede wszystkim brak umiejętności odczytania sygnałów wysyłanych przez psa. Bardzo istotny jest też fakt, jak szybko pies ze stanu agresji potrafi przejść w stan zadowolenia… trzeba tylko chcieć i umieć pracować z takim psem… Bardzo dziękuję chłopakom, którzy uczestniczyli i pomogli mi w nagraniu tego filmiku. Mimo, że nie do końca umieli odczytywać psie sygnały, to bardzo byli za tymi psiakami. Niestety już ich w schronisku nie ma… tak jak mnie… Po filmiku na zdjęciach pokazane jest jak pies Siemens wysyła do stojącego obok pracownika wszelkie sygnały uspokajające. Podnosi łapę, jest przestraszony, uszy ma położone. Tych zdjęć nie chce dalej komentować (!). „Dziękuję” pani kierownik, że kiedyś je dla mnie przygotowała…