Max

Max już w podróży.

Nasz Maxiulek już w dalekiej podróży do swojego domku. Takiego go będziemy pamiętać, zadowolonego, wyluzowanego, dumnego i radosnego 🙂

10649672_630075417111214_1335166297803372990_n 10650043_630075500444539_3842316761731082690_n
10647064_630075520444537_5520701407969394434_n 10590538_630075540444535_8425939347876243930_n
Odwiedziny Maxa w LikeDog.

Maxiulek wraz ze swoja ukochaną właścicielką odwiedził nas w ośrodku 🙂 Maxiu całkowicie odmieniony, rozluźniony, zadowolony 🙂 Widać, jak chłopak nam się cudownie zmienił i odblokował. Maxiu w ośrodku był przeszczęśliwy. Eksplorował teren i dostrzegał to, czego nie zauważał wcześniej. Bardzo fajnie się pobawiliśmy i poćwiczyliśmy. Maxiu śmigał przez tunele, wskakiwał na podesty, przechodził przez zabawko-przeszkody, zajadał smakołyki, biegał z zabawkami. Najważniejsze, że robił to wszystko, bo chciał 🙂 Na wszystko był potrzebny czas… Rozbawił się nam chłopak na całego 🙂

1 (3) 1 (4)

1 (5)

1 (6) 1 (7)

 

3 (2) 3 (4)

 

3 (6) 3
4 (3) 4
5 (2) 5
6 (2) 6

7anigif2

8 (4) 8 (5)
8 (6) 8 (7)
8 (8) 8 (9)
8 (10) 8

 

9angif

10 (3) 10 (4)

 

10 (2) 10

 

11

 

12

13 (2) 13 (3)

 

 

14 (2)

15 (2) 15

 

17 (2) 17

 

18 (2) 18

 

19 (2)

19 (3)

Praca z Maxem zakończona.

Jak to często bywa, nasz początek był bardzo trudny i ciężki. Naszego długiego siedzenia w „domku” LikeDog nie zapomni raczej nigdy ani Pani Ewa, ani Kasia, ani ja. Max nie dał się wtedy nikomu ruszyć, leżał usilnie wpatrując się w wybraną osobę, warczał i atakował. W sumie, to dzięki obserwacji w „domku” LikeDog wyszło na wierzch wiele spraw. Późniejsza nasza nauka, gdzie uczyłam Maxa innych alternatywnych wyjść, niż agresja i ataki. Komenda „czekaj” zadziałała i działa teraz w wielu sytuacjach. Nie ma ona nic wspólnego ze zwykłą nauką czekania. U Maxa, który już trochę przeszedł w swoim życiu i który z wielu względów na nic nie reagował dobrze, ta nauka to ogrom w jego głowie. Poprzez ciężką i ryzykowną pracę, Max zmienił się nieprawdopodobnie. Widząc tak odmienionego psa, wiem, że warto było w wielu momentach bardzo ryzykować… Ogromna pochwała należy się również Pani Ewie, która okazała się moją wzorową uczennicą. Od samego początku wzięła się ostro do pracy. Walczyła o Maxa z całych sił, dostosowywała się do wszystkich zaleceń i poleceń. Później uczyła też swoją rodzinę, jak mają w stosunku do psiaka się zachowywać. Mieliśmy po drodze trochę zawirowań, ale wszyscy chcieliśmy, żeby było dobrze. W każdym była ogromna motywacja i chęć walki, żeby tylko pomóc Maxowi i wyprowadzić go na prostą drogę. Widząc teraz tak szczęśliwego psiaka i jego właścicielkę, utwierdzam się znów w tym, że jak tylko czegoś mocno chcemy, potrafimy to osiągnąć. Max przeszedł resocjalizację i opuszcza mój ośrodek w pełni przygotowany do dalszej drogi swojego życia. Jeżeli do mnie zawita, to oby tylko jako gość. Pani Ewa została również przygotowana i nauczona, jak z Maxem pracować, jak się wystrzegać i unikać wielu sytuacji. Radzi sobie teraz ze wszystkim rewelacyjnie. Max, jak zresztą wszyscy moi podopieczni bardzo polubił ośrodek a w „domku” LikeDog czuł się jak u siebie w domu. Podczas naszego ostatniego spotkania udało nam się w nim razem świetnie pobawić. I ten widok na zawsze zostanie w mojej głowie, jako największa moja nagroda…

10353719_609482909170465_6259282911100380745_n

1621681_609482925837130_7382047410752825444_n 1239383_609482792503810_5232243946634143438_n

 

10422487_609482832503806_8773766602662147399_n 10521698_609482982503791_8133497917193455855_n

 

10448247_609482842503805_6972812330305347891_n

 

10552582_609482812503808_1463807650266493529_n 10576999_609483035837119_3582099763084194271_n
10570259_609482965837126_2244367334147917522_n 10606213_609482945837128_5908051785194493959_n
Ciężka praca popłaca.

Całkowicie odmieniony i przeszczęśliwy Max w cudownym ośrodku LikeDog 🙂 Cieszymy się sobą i zbliżamy do końca naszej ciężkiej pracy… 🙂

1623728_609341199184636_7118088229807535746_n

10530706_609341185851304_5988050735440376555_n 10417782_609341222517967_5527003180600726812_n

 

10561810_609340192518070_1178298630631654192_n 1520615_609340129184743_5243086116884455094_n

 

10559828_609340732518016_7841500203916130414_n 10590466_609340755851347_6816786338959925855_n
10522764_609340799184676_216657043833374876_n 10361964_609340819184674_4776722159227158395_n
10570493_609340892518000_3314600383347720449_n 10522763_609340909184665_5225253432374880845_n

 

10257429_609341835851239_6456668867665509226_n 10291155_609341305851292_8270239484297442804_n
10322734_609341795851243_302555532319196149_n 10346608_609340339184722_661150078507925853_n

 

10505396_609341749184581_3446505801597287547_n 10516800_609340575851365_3347352395648776283_n
10523361_609341709184585_8679933168587721481_n 10533050_609341669184589_8490700442681433912_n

 

10547705_609340495851373_1751828476585713771_n 10559815_609340222518067_7873365959444445452_n

 

10570498_609341505851272_4029516775599614529_n

 

 

Spokojnie i do przodu.

Max na przygotowanym urozmaiconym środowisku radził sobie dość dobrze. Na początku był bardzo mocno podekscytowany i większość przedmiotów chciał ztaranować. Jak zobaczył, że nikt nie reaguje na jego zachowanie, pomału, stopniowo odpuszczał sobie i ładnie zaczynał eksplorować teren. Wszystko, jak zawsze odbywało się spokojnie i stopniowo. Max miał czas na wszystko. Oswajał się z wieloma rzeczami, dźwiękami, relaksował się i bawił. Pomiędzy tymi czynnościami utrwalałam z Maxem pracę nad poleceniem „czekaj”. Ostatnio uczyłam Maxa tego nowego zachowania, dzięki któremu zwiększa się elastyczność jego reakcji. Pies dzięki temu waha się pomiędzy dwiema możliwościami i często, mimo że są to zaledwie mikrosekundy, to wystarczają na to, by w mózgu psa dokonał się wybór reakcji lepiej dostosowanej do sytuacji. Max bardzo ładnie zaczął już reagować na słowo „czekaj”. Bardzo ładnie odsuwa się i czeka. Ostatnio bardzo się ta nauka przydała i dwukrotnie udaremniła wybuch niepożądanego zachowania.

1 (2) 1 (5)
1 (6) 1 (7)
1 (8) 1 (9)
1 (10) 1 (11)
1 (12) 1 (13)
1 (14) 1 (15)

 

1 (25) 1 (26)
1 (27) 1

 

2 (5) 2 (6)

2 (7)

 

3 (2) 3 (3)
3 (4) 3 (5)
3 (6) 3 (7)

Zrelaksowany Max po przebytej sesji rehabilitacyjnej w LikeDog, wcina smaczki ukryte w kartoniku 🙂

Sesja rehabilitacyjna.

Max dzięki ciężkiej pracy, odwrażliwianiu przestał tak strasznie reagować na inne psy. Przedtem każde jego przejście i widok nawet z bardzo dużej odległości innego psa, powodowały u Maxa straszny szał. W żaden sposób nie można było odwrócić jego uwagi. Max strasznie się nakręcał, histerycznie ujadał, rzucał się i skakał. Na takie zachowanie złożyło się wiele czynników i zdarzeń które miały miejsce i występowały w przeszłości. Przeszliśmy już pewne etapy, które oczywiście cały czas wymagają pracy i utrwalania. Została przeprowadzona początkowa rehabilitacja społeczna Maxa z udziałem Buszki I Ridzi. Ogromny szok wzbudził w Maxie widok dwóch suczek, które pomimo jego prowokacji i ataków nie wystraszyły się i zachęcały go do innego, poprawnego zachowania. Max oczywiście ze względu na bezpieczeństwo innych, całą sesję odbywał w kagańcu. Na początku próbował odpuścić Buszczce, widząc że nic na nią nie działa całe to jego prowokacyjne zachowanie. Bardzo mocno skupił się na wpatrywaniu i grożeniu Ridzi, która po paru jego wyskokach nie chciała pozostać jemu dłużna. Aby nie wzmocnić niepożądanych zachowań Ridzia została odwieziona do domu, aby jak najszybciej znaleźć się w towarzystwie swojej przyjaznej psiej grupie.
Max bardzo dużo obserwował zachowanie Buszki, pobiegali trochę w pobliżu i gdy wydawało się w miarę, trochę robić spokojniej, stabilniej Max zaczął robić to z Buszką, co z nami na początkowych spotkaniach, czyli nagle leżąc, zaczął się wpatrywać, warczeć i przechodził do ataków. Buszka bardzo umiejętnie pokazywała mu że to co robi jest nie w porządku. Niby odpuszczał, a po chwili z zaskoczenia zaatakował i to na wysokim poziomie. Interakcja została przeze mnie przerwana. Po późniejszym przeanalizowaniu całej sytuacji, stwierdziłam, to o czym zresztą już wcześniej cały czas powtarzałam, a mianowicie, że zachowanie Maxa jest nieprzewidywalne. Bez nadzoru wykwalifikowanych osób nie powinien przechodzić interakcji z innymi psami. W przypadku Maxa najlepszym rozwiązaniem będzie zawsze i wszędzie kontrola czynników poprzedzających. Można by było bardzo wiele zmienić, niestety tego musieliby chcieć wszyscy. Coś co bardzo ucieszyło właścicielkę Maxa, pomijając fakt że tak blisko był przy innych psach, to to, że Max nauczył się od Buszki wchodzenia do wody, której tak panicznie się bał…
10523989_592336100885146_8489896642521299852_n

10406369_592336377551785_2340185560265371513_n 603618_592336317551791_5152602762794041883_n

10388203_592336090885147_1281230728766549608_n

45870_592336990885057_9010283869593078805_n 1797451_592336970885059_8574961489219868006_n
1924347_592337097551713_3967068412135807480_n 10376745_592336914218398_5628370409001659923_n
10305597_592337194218370_3598224059005155110_n 10404265_592337250885031_7349888482856751272_n

 

10489943_592336284218461_8753281936054533513_n

10478602_592336777551745_5367353670962865335_n 10470937_592336747551748_2707072927225180451_n
Każdy pies jest inny i każdy ma inne problemy.

Pomoc naszym podopiecznym to ciągła praca, obserwacja, analiza danych przypadków. Podczas rehabilitacji danego przypadku i modyfikacji zachowania psa skupiamy się na wielu problemach jakie posiada pies. Pomagamy, odczulamy i rehabilitujemy… Radzimy sobie z fiksacją, obsesją, strachem i wieloma, wieloma innymi problemami jakie posiada dany pies… Często, ze względu na poufność nie pokazujemy wszystkich filmów, zostają one w archiwum, tylko do użytku wewnętrznego behawiorysty pracującego z psem. Wiele przypadłości naszych podopiecznych, które mamy możliwość nagrać i nagrywamy nie pokazujemy… Skupiamy się bardzo mocno na mądrej i przemyślanej pomocy psu, a ta obserwując zmianę zachowania naszych podopiecznych, wychodzi nam naprawdę bardzo dobrze.
Max – agresja do psów… i nie tylko

Mimo wielu przeciwności…

Mimo wielu przeciwności, idziemy cały czas do przodu. Jednak nie wiadomo, jak długo uda się mi i właścicielce Maxa utrzymać ten stan w jakim się teraz psiak znajduje. Praca z psem, który jest wyciągany z dużej agresji wymaga ogrom przemyślanej pracy, której często towarzyszy duże ryzyko i zagrożenie. Ja daję z siebie wszystko i są tego rewelacyjne efekty. Również właścicielka Maxa stara się, jak tylko może i ciężko pracuje z psem. Niestety, są też tacy, którzy niweczą całą naszą pracę… My chcemy wyciągnąć psa z agresji, a co niektórzy za naszymi plecami wpychają go jeszcze bardziej w zły stan… Bardzo chcę pomóc psiakowi, ale na dłuższą metę nie będzie miało to sensu. Chyba, że ktoś w końcu zastanowi się, przez ile ten pies musiał przejść i dalej ma to fundowane…

10304791_589891527796270_2430061809483931345_n 10501879_589891484462941_4603274505699908372_n

10414530_589891774462912_4220638588650084764_n

10384043_589892137796209_6694923353585820390_n

 

10408899_589891801129576_5496667613849796346_n 1604760_589892284462861_470839565710809139_n

 

10458494_589891987796224_7776656789504503418_n 10494659_589892314462858_127981298850932002_n
10432936_589892101129546_7220169403426106887_n 10426669_589892077796215_8990838904268378543_n
Małymi kroczkami idziemy do przodu.

Małymi kroczkami idziemy do przodu. Bardzo duża pochwała należy się właścicielce psiaka, która bardzo zaangażowała się w pracę i kontrolę nad jego zachowaniem. Oczywiście każdy z domowników musi przestrzegać wymogów kontrolowania psa i realizowania planu zmiany zachowania. Zaczynamy uczyć i pokazywać Maxowi, że radość z życia można czerpać na wiele innych sposobów.

10438919_586999338085489_571590836552755036_n

10414434_586999151418841_6904067044826997317_n 10487604_586999238085499_7594181944983634112_n
10453307_586999081418848_8674566590923189260_n 10463999_586999061418850_853309703083210993_n
Max.

Aby zastanowić się i rozważyć sprawę dotyczącą agresji psa, musimy mieć na uwadze bardzo wiele aspektów. Na pewno nigdy nie można rozważać zachowania psa poprzez oderwanie go ze środowiska w jakim on żyje. Moim celem jest nie tylko określenie poziomu zagrożenia jakie pies stwarza w konkretnym środowisku, ale również tego, jak i do jakiego stopnia samo środowisko jest współodpowiedzialne za istniejący problem. Często bardzo wiele sytuacji ma miejsce w środowisku domowym. My nie mamy możliwości i nie jesteśmy w stanie przebywać z rehabilitowanym psem 24h, przez co nie możemy wychwycić jeszcze więcej niepożądanych zachowań, jak i również nie mamy kontroli nad czynnikami poprzedzającymi. Tego wszystkiego uczę stopniowo właścicieli psa. Bardzo pomocny i przydatny jest w naszej pracy „domek” LikeDog, który jest tak przygotowany, aby przypominał warunki domowe. W takich warunkach kontrolowanych stymulujemy sytuację rzeczywistą w której pojawia się zachowanie problemowe. Nigdy się nie dajmy oszukać, że cokolwiek osiągniemy z psem z problemami behawioralnymi, poprzez zwykłe, podstawowe szkolenie. Przebywając z Maxem zaobserwowałam bardzo wiele istotnych rzeczy. Bardzo mocne wpatrywanie się bez powodu od nic nie chcącego od niego człowieka. Po chwili warczenie bez powodu lub atak. Na pozór wyglądające spokojne leżenie psa, przechodziło bez żadnego powodu w próbę ataku na człowieka. Bardzo mocne demonstrowanie swojej siły, podchodzenie i mocne szturchanie spokojnego, stabilnego emocjonalnie człowieka. Zapewne zachowanie Maxa jest skutkiem wielu przejść w jego życiu, jednak musimy zdawać sobie sprawę z powagi sytuacji, siły tego psa i tego, że jest w stanie bez powodu zaatakować. Max ze względu na zachowanie wszelkich norm bezpieczeństwa , obserwację oraz późniejszy trening rehabilitacyjny przechodził w kagańcu.

10500273_584803514971738_6636402227822060519_n

10492145_584803458305077_4798188797771674359_n 10401375_584803481638408_3532492764341928812_n

10478194_584803734971716_4165041189396726965_n

10438919_584803774971712_6855281719133759444_n

Zapoznanie z Maxem.

Max jakiś czas temu zamieszkał ze swoimi opiekunami w mieszkaniu, gdzie mieszka kilkuletni chłopiec. Doszło do przykrego incydentu. Rodzina, mimo że bardzo kocha Maxa, tak bardzo się zmartwiła i wystraszyła, że padła przez chwilę myśl o oddaniu psiaka do schroniska. Państwo zostali przekierowani do mnie i tak się poznaliśmy. Ze względu na to, że Max nie toleruje wielu osób, nasze spotkanie odbyło się najpierw na neutralnym gruncie. Był zainicjonowany spacer, podczas którego stopniowo ja i Kasia „dostawiałyśmy” się do psiaka i jego właścicieli. Pierwsze o co poprosiłam właścicieli Maxsa, to zamienienie kolczatki na wygodne szelki. Został wyrzucony stary i założony wygodny kaganiec, a krótka smyczka zastąpiona dłuższą. Podczas spaceru, jak zawsze bardzo dużo obserwowałam zachowanie psa. Po wielu rzeczach, reakcjach i sytuacjach, zauważyłam że Maxiu przeszedł już trochę w swoim życiu. Po czasie przepieliśmy psiaka na lonżę, aby miał jeszcze więcej swobody, a my usiedliśmy na polance. Podczas rozmowy wytłumaczyłam właścicielom Maxsa wiele spraw. Dokładnie analizowaliśmy krok po kroku zachowanie psiaka. Wychwyciłam wiele zachowań niepożądanych, które dość mocno są już utrwalone, ale na to złożyło się, jak zawsze wiele poprzedzających czynników i faktów. Co do incydentu Maxa z dzieckiem, wytłumaczyłam właścicielom, że Maxs nie był niczemu winny i trzeba go tylko chwalić, że tak wiele wytrzymał z chłopczykiem, który jak to dziecko nieświadomie cały czas go prowokował. Cała gestia leży w rękach dorosłych, aby kontrolować relacje pies – dziecko. Psy postrzegają dzieci w całkiem inny sposób, a do tego Maxs do tej pory nigdy nie mieszkał z żadnym dzieckiem. Małemu dziecku jest ciężko cokolwiek wytłumaczyć, dlatego cała odpowiedzialność spoczywa w rękach dorosłych. Maxs ze względu na dużą, wcześniejszą prowokację dziecka, powinien na razie od niego odpocząć. Nie mam na myśli tu izolacji psa, tylko cały czas kontrolowanie zachowania dziecka i uczenie go, że nie wolno prowokować psa. Nawet najbardziej „spokojny” pies nie wytrzyma pewnych zachowań i w końcu zaatakuje. My jak czegoś mamy dosyć, głośno o tym mówimy, pies musi się obronić inaczej. Podpowiedziałam, aby spróbować dziecku wprowadzić fajne zabawy z nagrodami, np. „nie widzimy Maxsa”. Zachęcamy w taki sposób dziecko, aby nie patrzyło psu w oczy, nie straszyło psa, nie ganiało po mieszkaniu, nie poklepywało itp. Za fajne zachowanie chłopczyka musi być oczywiście jakaś nagroda. Po spacerze, wszyscy poszliśmy do domu i też miałam przyjemność poznać tego fajnego, pełnego energii chłopca. Bardzo chcę pochwalić właścicieli Maxsa, za to, że bez żadnego przekomarzania się słownego ze mną, ściągnęli psiakowi niewygodny osprzęt. Pan Damian wyrzucił zresztą od razu kolczatkę do kosza. Max nigdy nie będzie miał już założonej obroży prądowej, która również spowodowała w jego psychice wiele spustoszeń. Widzę, jak Maxs jest bardzo kochany przez swoich właścicieli i widzę, że chcą dla niego jak najlepiej. Wcześniej na pewno też chcieli, tylko niestety nie mieli wskazanej dobrej drogi i tego, jak trzeba postępować z psiakiem. Bierzemy się wszyscy ostro do pracy, aby pomóc uporać się Maxsowi z wieloma innymi rzeczami. Ja już widzę w nim świetnego psa 🙂

10371519_581786605273429_4368439979419006543_n

10492393_581786965273393_8549894326098611336_n 10453387_581786715273418_1829399623993695710_n
10462358_581786231940133_5975560142358390751_n 10481593_581786298606793_7843727675590887140_n

 

10421143_581786908606732_2316022147127575708_n

10411274_581786495273440_7583233337720542321_n

 

10301447_581787021940054_7305676994619562597_n 1545931_581786768606746_2438411716146142064_n
10410214_581786331940123_469834463219664486_n 10407005_581786585273431_7924381825462023476_n