Rex

Psiak adoptowany parę tygodni temu ze schroniska. Zamieszkał na terenie kompleksu wypoczynkowego. Do swojej dyspozycji ma ogromne tereny, po których biega. Z psiego punktu widzenia jest to fajne, ale patrząc na to z naszego punktu widzenia, dość niebezpieczne, ponieważ teren nie jest ogrodzony. Na terenie tego kompleksu jest duży kojec po poprzednim psiaku i panowie próbowali tam trzymać Rexa, ale ucieka z niego. Kojec wymaga remontu i na wiosnę ma być odnowiony. Ja generalnie nie jestem za żadnymi kojcami, ale niestety na wiosnę rozpocznie się sezon i psiak nie będzie mógł tak biegać wśród ludzi, tym bardziej że jego reakcja na nich jest różna… Zresztą jak przyjechałyśmy z Kasią, to czekałyśmy z jego opiekunem, bo Rex gdzieś sobie pobiegł. Po czasie usłyszałam głośną aferę z udziałem psów i zaczęłam biec w tamtym kierunku. Okazało się, że Rex wdał się w aferę z psem i kajakarzami, którzy przypłynęli. Zanim dobiegłam, ludzie wiosłami przegonili Rexa. Opiekun psa powiedział, że teraz niech on sobie robi co chce, ale jak się zacznie sezon, będzie siedział w kojcu w dzień, na noc będzie wypuszczany i ma biegać na pewnym obszarze przyczepiony do linki, która przesuwa się na kółeczkach… Zaproponowałam, aby już teraz wprowadzić, jeżeli oczywiście będzie się komuś chciało, spacery na smyczy, aby psiak wszedł w jakiś system pracy z opiekunem i dzięki temu nawiązaliby ze sobą więź. Spacerować jest gdzie. Tereny przepiękne. Mimo szarówki i zimna bardzo nas zachwyciły. Wytłumaczyłam też bardzo dużo rzeczy odnośnie psiaka i jego zachowań. Po bliższym zapoznaniu, zabrałyśmy Rexa na spacer. Pies nie radzi sobie ze swoimi emocjami. Bardzo nieładnie zaczyna rzucać się na człowieka i dość mocno łapie zębami, tak że pozostają ślady, mimo założonych paru warstw rzeczy. Jeżeli ma coś w pycholu, zalicza straszny “odjazd” i nie ma z nim kontaktu. Cały czas idzie, nasłuchuje, gotowy do wystartowania. Jak się nie da, to pada na ziemię i z całej siły obejmuje łapami nogę i zaczyna ją gryźć, albo wskakuje na człowieka i łapie mocno szarpiąc zębami, bądź chce kopulować.

Co tu dużo mówić… Psiak ze schroniska, teraz od jakiegoś czasu znów tyle zmian u niego…


Rex – tak go nazwały panie, które pomogły Panu Januszowi i zabrały psiaka do siebie, aby go wykapać i doprowadzić do dobrego stanu po adopcji ze schroniska. Putin – tak nazywają go panowie, którzy przebywają w lesie razem z psiakiem. Kolo-taką nazwę podano Panu Januszowi w schronisku w Szczecinku, ale Panu Januszowi i reszcie nie podobało się to imię a poza tym psiak kompletnie na nie nie reagował… Tak, jak napisałam wcześniej, psiak ma dość poważny problem z szarpaniem i gryzieniem. Panowie, którzy z nim przebywają, oduczają go swoimi metodami… I pies do nich zaczyna czuć respekt, za to na innych „wyżywa” się z dużym natężeniem. Podczas dłuższego spotkania, można przez chwilę nawiązać z psem kontakt, ale generalnie wykazuje on symptomy, które można porównać do dzikiego psa. Ja wytłumaczyłam bardzo dużo panom przebywającym z Rexem-Putinem. Trzeba byłoby z psem pracować i zapewnić mu stabilizację a w tych warunkach leśnych będzie to raczej niemożliwe dla panów. Prosiłam też panów, aby na terenie bazy nie trzymać na wierzchu miski z jedzeniem Rexa-Putina. Karma była ciągle nasypana, pies jej nie dojadał i jakiś czas temu podbiegł pies spacerujący ze swoją właścicielką i doszło do ostrej jatki. Pan Janusz opowiadał, że musiał kijem rozdzielać psy… Wiem, że bez tego też by raczej doszło, ponieważ widać, jak pies źle reaguje na inne zwierzęta, czego w sumie byłam prawie świadkiem, jak przyjechałam do niego na wizytę. Ale jeżeli jest możliwość to należy eliminować wszelkie dodatkowe punkty zapalne. Pokazałam też panom, ile Rex-Putin powinien dostawać dziennie jeść. Jedzenia ma psiak pod dostatkiem. Oglądałyśmy z Kasią te wszystkie zapasy karmy. I to na tyle opisu psiaka wyadoptowanego do lasu…

1546283_672814329503989_9124343028983729216_n 1622857_672814209504001_2152917401140639817_n
1395335_672814256170663_8515634551563933665_n 1655857_672814486170640_1969496729771419688_n
10605991_672814562837299_1931439592758192304_n 10411821_672814552837300_4626148626089488302_n

10423829_672814726170616_1233934459168934951_n

10523170_672814062837349_4172827452423067904_n 10400014_672814169504005_1091304066533888462_n
10177245_672814706170618_5439781155774744166_n 10013503_672814052837350_3326283792086004314_n

Można byłoby z Rexem dużo wypracować, tylko na wszystko potrzebny jest czas, spokój, odpowiednia praca z psem i wytrwałość. Rex nie znał chodzenia na smyczy i smycz ta bardzo źle mu się kojarzyła zanim trochę nie poprzebywał z nami.