Rida

Przewodnik psa zawsze musi myśleć za niego i mieć wszystko pod zdrową kontrolą,
tym bardziej jeżeli mamy psiaka po przejściach

 

Moja Ridzia musiała bardzo wiele przejść niedobrego kiedyś w swoim “poprzednim” życiu, o czym świadczyło na początku jej zachowanie, kiedy ją zaadoptowałam. Wszystko powolutku odpracowywałyśmy, ale pod wieloma względami zawsze będę czujna, na pewno nigdy jej już nie zaufam, jeśli chodzi o puszczenie jej w miejscu na otwartej przestrzeni… Do pewnego czasu jest wszytko ładnie, pięknie, ale raz na jakiś czas przeskakuje klepka w głowie i włącza się system ucieczki i nic wtedy Ridzi nie zatrzyma… I takie coś nie jest nigdy do opracowania. Nie ma co się oszukiwać i nie wolno ryzykować narażając na niebezpieczeństwo psiaka a siebie na mocne nerwy… Pięć razy będzie super a szósty już nie. Dlatego Ridzia zawsze i wszędzie jeżeli chce mieć więcej luzu jest na lonży.

 

Moja psia dziewczynka uwielbia pływać, a teraz w taką pogodę to rewelacja pod każdym względem. No i w wodzie psia dziewczynka przechodzi rewelacyjną rehabilitację, ponieważ jakiś czas temu przeszła poważną operację. Cieszymy się ze wszystkiego, ale w mojej głowie zawsze jest wtedy system ograniczonego zaufania.

 

 

Szczęśliwa Ridzia w psim Collegu 🙂

 

 

W psim Collegu LikeDog jest zawsze czas dla każdego, aby oddał się temu co lubi i co go relaksuje 🙂 Ridziulka uwielbia pływać 🙂

 

 

Jężeli czujesz się na siłach, przemyslałeś wszystko i umiesz pomóc, to zawsze pomóż i spraw największa radość w życiu psa po przejściach adoptując go. Rida…T o już trzy lata.

 

Ridzia, nasza kochana psia dziewczynka nazywana kiedyś poprawczakiem i laleczką Chucky  🙂 Właśnie mijają trzy lata super życia ze swoją ukochaną Madzią i resztą domowej ekipy 🙂 Trzy lata temu pojechałam do Łowicza do schroniska po nakręconą, niegrzeczną i po przejściach suczkę. Ta bullowata agentka skradła całe moje serce od razu, jak tylko ją zobaczyłam 🙂 Ridziulka też pokochała mnie od razu bardzo mocno całym swoim psim serduszkiem. Pracowałam z psią dziewczynką nad wszystkim, przede wszystkim w umiejętny sposób wyciszałam ją, ponieważ bardzo się na wszystko szybko nakręcała i gryzła. Po naszych trzech latach wspólnego życia mogę powiedzieć, to co od razu zobaczyłam w Ridzi, że to wspaniała suczka i po umiejętnie przeprowadzonej resocjalizacji będzie super. I tak się stało. Mogę śmiało powiedzieć, że Ridka to szczęściara 🙂 Ma swój kochający domek, jest pod bardzo profesjonalną moją opieką i co jest bardzo ważne, jest zrozumiana i wszystkie jej psie zachowania i potrzeby. Jest szczęśliwa, jest wyciszona, nie jest wrzucana w żadne dziwne i głupie sytuacje. Bo adoptować psa, to sztuka i nie sztuka… Trzeba go jeszcze mądrze poprowadzić przez życie i dać mu być psem, o czym niestety większość ludzi zapomina. Niestety z wielkim smutkiem się obserwuje, ile psiaków, które są uznawane za szczęśliwe, wcale nie są… Wystarczy im się przyjrzeć i zobaczyć w nich ten jeden wielki stres i strach… Na szczęście mojej Ridzi to nie grozi, a my życzymy takiego zrozumienia i odczytywania umiejętnie psiej komunikacji wszystkim innym psiakom. Ridziulka sto lat  🙂

 

 

Nie ma psów złych, czy niedobrych… Ridzia 🙂

 

Psiaki, które sprawiają wrażenie niedobrych, mają problemy emocjonalne i nie radzą sobie ze sobą. Jeżeli coś takiego zauważymy, nie karćmy swoich psów w żaden sposób, tylko poszukajmy dla nich profesjonalnej, indywidualnej pomocy. Pamiętajmy, że nawet z największego psiego “zakapiora” poprzez mądrą pracę możemy stworzyć cudownego psiego aniołka 🙂 Ridzia jest tego najlepszym przykładem 🙂

 

 

Ridziulka 🙂

 

Ridzia portretowo na spacerku ze swoją Madzią 🙂 Już ponad dwa lata od czasu adopcji dziewczynki.

 

13406735_980962088689210_7371229141109779964_n 13407244_980962022022550_4797295223638277135_n
13413656_980962102022542_2702279876707246680_n 13450979_980962078689211_8814064163515579941_n

 

Minął już rok od czasu adopcji.

 

Ostatnio życie pokazuje nam, jak wszystko pędzi szybko do przodu i czas szybko przemija… Doba coraz bardziej robi się za krótka… Wiele by się chciało, ale często w natłoku pracy zmęczenie wygrywa z dobrymi chęciami. Robi się kalkulację, co jest ważne, co ważniejsze, a co może poczekać… Nawet nie wiadomo kiedy zleciał rok, od kiedy moja ukochana Ridzia opuściła schronisko w Łowiczu i zamieszkała ze mną i z całą rodzinką zwierzęco-ludzką 🙂 🙂

 

11082624_737215353063886_3877940284347911595_n (1)-vert

 

Ridusia już wolna 🙂

 

Ridusia w końcu wolna 🙂 Mamy już ściągnięty kołnierz i szwy pod oczkami 🙂 Wszystko pięknie się goi 🙂

 

10364062_710701652381923_3365521201432216069_n-horz

 

Ridusia już po zabiegu.

 

Ridusia musi się jeszcze trochę pomęczyć z noszeniem kołnierza. Dziewczynka nie jest z tego powodu zadowolona, ale dzielnie musi wytrwać do ściągnięcia szwów. Dla Ridzi, której zawsze jest wszędzie pełno, taki stan to największa kara. Ridulka nie rozumie, że to wszystko dla jej dobra. A my dzielnie znosimy te ciągłe obicia na nogach, które pokrywają się całe siniakami. Jeszcze trochę…

 

10423287_706319839486771_8886572158481309541_n-horz

 

Ridzia i Karmel w profesjonalnej klinice w Grudziądzu.

 

Wczoraj z Ridzią i Karmelkiem byliśmy w Klinice Weterynaryjnej dr n. wet. Jacka Mederskiego w Grudziądzu. Ze Szczecinka do Grudziądza mamy trochę kilometrów, ale jeżeli chodzi o profesjonalne diagnozowanie i leczenie psiaków, żadna odległość nie jest nam straszna. Klinika Weterynaryjna dr n. wet. Jacka Mederskiego w Grudziądzu to klinika z prawdziwego zdarzenia. Pracuje w niej wspaniała kadra lekarzy, na czele której stoi dr n. wet. Jacek Mederski. Parę lat temu, moja Abra-owczarek niemiecki, miała przeprowadzoną w Klinice dekapitalizację główki kości udowej. Wszystko wykonane profesjonalnie. Dzisiaj śladu po niczym nie widać i Abrusia szaleje, jak zwariowana. Boluś, którego adoptowała Kasia , przeszedł tam poważną operację, ratującą mu życie. Mój kochany nieżyjący Redzik był w klinice diagnozowany. Niestety, guz i to wielki guz przysadki mózgowej był nie do przezwyciężenia… W Klinice bardzo fachową i profesjonalną pomoc otrzymały też inne znane mi zwierzęta. Teraz pojechałyśmy do Kliniki z Karmelkiem, ponieważ jego skóra i sierść są w fatalnym stanie a Ridziunia ostatnio zaczęła mieć kłopoty z oczami, bardzo jej łzawią i z duszeniem się. Karmel przeszedł szereg kompleksowych badań i czekamy na wyniki. Jest parę różnych podejrzeń… Pierwsze leki już zaczął dostawać. Ridziunia ma natomiast obustronne entropium od strony wewnętrznej kątów powiek dolnych. W badaniu endoskopowym układu oddechowego uwidoczniono prawidłowej długości podniebienie. Gwałtowne, występujące duszenie, najprawdopodobniej spowodowane jest tym, że ktoś kiedyś podduszał Ridzię kolczatką, bądź innymi awersyjnymi rzeczami. Ridziunia i Karmelek na początku super się czuli w Klinice. Karmel pierwsze badania dość dobrze znosił. Później niestety bardzo się zdenerwował. Dobrze że miał kaganiec, bo ktoś na pewno zostałby poszkodowany. No, ale prawie dla nikogo badania nie są czymś fajnym. Zresztą nie wiadomo w jaki sposób kiedyś ktoś się nim zajmował… Jak to bywa z psiakami po przejściach, mieliśmy dzisiaj „cofkę”, jeżeli chodzi o dotknięcie Karmela. Trzeba się było mocno napocić, żeby założyć mu obrożę, czy szelki. Ale po spokojnej, wytrwałej pracy, na wieczór już spokojnie Karmel wszystko zakłada. Za niedługo wyjeżdżamy znów do Kliniki.

 

2-horz

7-horz

 

Jeżeli będziemy szanować swojego psa, on również będzie szanował nas i będzie naszym najwspanialszym przyjacielem, z którym rozumiemy się bez słów 🙂

 

1982153_679981125453976_7522960714474335203_n-horz

Balbinka i Ridzia.

10845964_678585415593547_82324604684576449_n-horz

 

Robi się coraz zimniej.

 

Jak robi się zimniej ubieram Ridzi specjalne ubranko. Na Ridzię muszę bardzo uważać, jak ją przywiozłam ze schroniska to była bardzo chora…

 

1743576_664942726957816_3538713956554570185_n-horz

 

Ridzia i Zuzia w kolorach jesieni 🙂

 

Wiele miesięcy temu zdążyła zostać bezdomną. Ktoś jej się pozbył w Łowiczu, jak niepotrzebnego śmiecia, później trafiła do schroniska, po tym nieudana adopcja, z której wróciła dostając łatkę agresywnej a teraz mieszka i żyje sobie szczęśliwie w rodzinie, która bezgranicznie ją kocha. Uwielbia spać w łóżku wtulona w człowieka, kocha spacery i szalenie jest szczęśliwa, jak przyjeżdża do swojego ośrodka, gdzie oddaje się szaleństwom i zabawom. Uwielbia też psocić, zaczepiać i często przywracać wszystkich o zawrót głowy. Jest najukochańszym diabełkiem pod słońcem. Trochę dziewczynka przeszła, co odbiło piętno na jej psychice… Ale najważniejsze że już nie siedzi w schronisku w Łowiczu, tylko wiedzie cudowne życie ze swoją kochaną psio-ludzką rodzinką pod Szczecinkiem.

 

1743748_659287440856678_5241812539516168201_n-horz

10689861_659287647523324_4302268385201033502_n-horz

 

Ridzia 🙂

 

Jedni wolą to, inni tamto… Każdy lubi i preferuje coś innego… Mi ogromną radość sprawia praca i pomaganie psom po przejściach… Chociaż wolałabym, aby wszystkie psy wiodły fajne życie i nie były porzucane… Ogromnie się cieszę, że zaadoptowałam moją ukochaną Ridzię, która, jak to często bywa u psiaków po przejściach okazała się dużą niespodzianką. Jesteśmy już razem siedem miesięcy i ciągle poznaję w niej coś nowego. Są fajne i gorsze dni. Z tych fajnych bardzo się cieszymy a te gorsze dzielnie pokonujemy i robimy wszystko, aby nie wracały. Jeżeli potrafisz, czujesz to i chcesz zaadoptować psa po przejściach, to zrób to. Zawsze to jednak bardzo przemyśl, bowiem nieprzemyślana decyzja może okazać się opłakana w skutkach… Dorosły pies po przejściach, to nie szczeniaczek z nie zapisaną białą kartą, którą często my tworzymy. To naprawdę duże wyzwanie.

 

1381746_649987208453368_7807857423402504743_n-vert

 

Ridzia sprawdza wytrzymałość Abrusi.

 

W przypadku Ridzi, dzień bez zaczepek, dniem straconym 🙂 🙂 🙂

 

10704017_638958456222910_7107546222693427200_n-vert

 

Ridzia jest już z nami pół roku 🙂

 

Już pół roku minęło, jak nasza ukochana Ridzia opuściła schronisko w Łowiczu i zamieszkała ze mną i moją ukochaną ludzką i zwierzęcą rodzinką pod Szczecinkiem. Jest dla mnie moim ukochanym słoneczkiem i nie wyobrażam sobie bez niej życia… 🙂

 

Ridziunia ćwiczy 🙂

 

Ridzia bardzo ładnie potrafi już zachować równowagę przechodząc po przeróżnych rzeczach. Od czasu do czasu lubi sobie przejść po huśtawce i dzięki temu ćwiczymy poprawianie równowagi, koordynacji, zwiększenie pewności siebie i koncentracji. Zawsze pamiętajmy, aby nic na siłę nie robić z psem. Jedne psy coś lubią, inne nie i należy to zrozumieć i uszanować. Jeżeli chodzi o takie rzeczy, jak huśtawka, to psy na początku bardzo często obawiają się jej. Nawet, gdy już raz przejdą po huśtawce, mogą mieć okresowe nawroty strachu. Dlatego nigdy nie zmuszajmy psa, by robił coś na siłę, czego nie chce, bądź czego się boi. Takim zachowaniem nic nie pomożemy a tylko zwiększymy stres u psa. Nigdy w niczym się nie spieszmy, róbmy wszystko ze spokojem a gdy nasz psiak sam zechce coś wykonać, pochwalmy go mocno i nagródźmy pysznym smakołykiem 🙂

 

1111111111111

 

222222222222222222222

 

Przekaz od Zuzi dla Ridzi 😉 

 

„Ridzia, ja już wiem, że od kiedy zacznę już cokolwiek rozumieć, będę cały czas mieć wpajany szacunek dla ciebie i wszystkich innych zwierząt. Nigdy nie będę cię męczyć, targać za uszy, szczypać, ganiać po mieszkaniu, tarmosić…Ale jedno musisz i ty wiedzieć, że butla z mlekiem jest tylko moja” 🙂

 

1385734_629960807122675_3825263030877753068_n-vert

 

“Ridzia, jesteś cudowna, ale butli z mlekiem i tak nie dostaniesz” 🙂

 

10403644_630714967047259_5108897547635069109_n-vert

 

Ridzia i reszta 🙂

 

Spacer w bardzo miłym towarzystwie. Resocjalizujący i uczący. Ridzia cały czas przechodzi proces resocjalizacji. Dominika obserwowała i uczyła się, jak odczytywać wiele zachowań i sygnałów wysyłanych przez psiaka po przejściach, których nie znamy, natomiast obserwując różne reakcje, wiemy że miały one miejsce. Z adoptowanym psiakiem przeważnie tak jest, że nie znamy jego przeszłości, tego jak był traktowany, czy przeszedł prawidłową socjalizację, czy go czymś straszono, jakie ma skojarzenia… Bardzo wiele takich rzeczy wychodzi dopiero po dłuższym czasie po adopcji. Trzeba dużo obserwować i mądrze pomagać psu. Każdy ze spacerku, który był bardzo udany wyciągnął wiele wniosków. Najcudowniejsze jest to, że Ridzia, która jeszcze pół roku temu była bezdomna i siedziała w Łowiczu w schronisku, spaceruje sobie w parku w Szczecinku ze swoją ukochaną Magdą i resztą cudownych osób.

 

10614112_621153078003448_4784231036728597309_n-vert

1544509_621152861336803_6976389206075701329_n-vert

 

Minął już piąty miesiąc…

 

Minął już piąty miesiąc, odkąd przywiozłam ze schroniska w Łowiczu mojego kochanego diabełka. Pamiętam jak ją zobaczyłam pierwszy raz za kratami. Była najgłośniejsza i najbardziej chciała wyjść i jak z ekscytacji zaczęła szarpać rękaw Martyny, która do niej podeszła. Martyna to wspaniała osoba, wolontariuszka w schronisku w Łowiczu taka z prawdziwego zdarzenia, która jak tylko może jest przy tych zwierzakach, pomaga, wyprowadza na spacerki, robi wszystko, aby znaleźć tym biednym psiakom domy… Pamiętam, jak Martyna wypuściła Ridzię na zewnątrz i moja rudość rozbiegła się po placyku. Delikatnie udało mi się zwrócić na mnie jej uwagę i wykorzystałam moment, aby dziewczynce założyć wygodną obróżkę, którą przywiozłam. Poszłyśmy wszystkie na spacerek. Mimo ogromnego zmęczenia (ze Szczecinka do Łowicza jest dość kilometrów, wyjazd w nocy, żeby być na rano) strasznie się cieszyłam, że już jest przy mnie mój kochany urwis. Zakochałam się w niej od pierwszego spojrzenia… I tak z dnia na dzień sobie żyjemy. Moja kochana dziewczynka musiała przejść trochę w życiu… Cały czas to wszystko wychodzi. Miewa ciężkie stany, potrafi czymś się zdenerwować, bardzo nakręcić i wtedy bardzo chce gryźć. Cały czas ją obserwuję i wychwytuję, kiedy taki stan się zbliża. Bardzo dużo pracuję nad tym, aby ją wyciszyć. Bardzo się cieszę, że ją zaadoptowałam, ponieważ przeciętna, nie za bardzo znająca się na psiej psychice rodzina nie dała by sobie z Ridzią rady. Mam tu na myśli życie w szacunku i zrozumieniu i mądrą pomoc, a nie bicie psa, jak to niestety robi wiele osób, którzy adoptują psy… Rzadko się ten temat porusza, ale mnóstwo adoptowanych psów nie ma łatwego życia w nowych domach. Ludzi też nie można tak do końca obwiniać, ponieważ oni są nieświadomi wielu rzeczy, co się często wykorzystuje i wciska się im psa, byle tylko wypchnąć, a przy tym opowiadając o jego cudowności, która niestety z racji wielu przeżyć daleko odbiega od prawdy. Ja moją Ridzię sama wypatrzyłam i zaadoptowałam z pełną świadomością. Nie zraziło mnie nic, nawet rozmowa telefoniczna z panem ze schroniska w Łowiczu, który mówił mi o agresji Ridzi i dlaczego wróciła już z adopcji… Ridzia nie powinna nigdy znaleźć się tam, gdzie się znalazła… A jeżeli niestety już się znalazła, to tylko po to, byśmy na siebie trafiły… Los połączył rewelacyjnie nasze ścieżki. Tak, jak już kiedyś napisałam… Pojechałabym po mojego ukochanego skarba nawet na koniec świata. Nie wyobrażam sobie bez niej życia… Mam nadzieję, że mój Redzik patrzy na nas z góry i cieszy się, że opiekuję się kolejną zagubioną owieczką…

 

10400003_614789935306429_5097892289068331182_n-horz

 

Rida nasz kochany skoczek 🙂

 

Nasza Ridzia, która jest zawsze i wszędzie uwielbia pokonywanie zabawko-przeszkód 🙂

 

10479733_606088539509902_235159107395202748_n-vert

10458554_606088582843231_6744963110913442026_n-horz

 

Adopcja Ridy.

 

Dostaję zapytania, dlaczego nie opisuję tak często Ridzi, jej życia u nas, pracy z nią i wiele jeszcze innych rzeczy, które opisywałam przy moim Redziu… Odpowiedź jest bardzo prosta. Brakuje mi po prostu czasu, żeby to opisywać…Zresztą czasu zaczyna mi już brakować na wszystko… Z moją kochaną Ridzią cały czas pracuję, resocjalizuję. Dziewczynka miała trochę swoich różnych niepożądanych zachowań, które oczywiście na początku wychwytywałam, obserwowałam, a potem dzielnie i sumiennie nad wszystkim pracowałyśmy. Życie z psiakiem po przejściach, po nie wiadomo jakiej przeszłości zawsze będzie wymagało obserwacji takiego psiaka i umiejętnej pracy z nim. Wiele rzeczy ciągle wychodzi i będzie wychodzić w codziennym życiu. Nie wiemy, co psiak kiedyś przeszedł, co z nim robiono, z czym ma bardzo złe skojarzenia… Nie wiadomo, kto jakie by nam opowiadał bajki, każdy adoptowany psiak z różnych instytucji, organizacji ma swoją przeszłość, której zazwyczaj nie znamy. Zwykłe podniesienie przez nas kubka z kawą do ust może wywołać w nim złe emocje ponieważ np. poprzedni właściciel brał łyk kawy i zaczynał się nad psem znęcać… Bardzo wiele adoptowanych psów nie radzi sobie na początku w nowym domu, otoczeniu. Bardzo ważne jest wtedy mądre postępowanie z takim psem w zależności od tego, jakie zaczynamy widzieć problemy. Każdy pies jest inny… Tak jak mówią moi znajomi, rodzina i ja też, Ridziunia miała wielkie szczęście, że trafiłyśmy na siebie. Przez wielu jest pieszczotliwie nazywana „poprawczak”, „laleczka Chucky”. Wszyscy ją uwielbiają i nie mogą wyjść z podziwu, jak Ridzia, dzięki naszej ciężkiej pracy cudownie się zmieniła i zmienia. Ridzia jest wszędzie pierwsza, wszystko musi sprawdzić, zobaczyć.Widzą też, jak mało trzeba, aby piętno odbite na psychice w przeszłości znów dało o sobie znać… Ja swoją kochaną Ridzię kocham bezgranicznie. Nie wyobrażam sobie bez niej życia… Bez zastanowienia wsiadłabym jeszcze raz w samochód i pokonała taką drogę, aby przywieźć ją do jej nowego domu i ludzi, którzy otoczą ją mądrą miłością…

 

10526079_599656753486414_9155219908178559517_n-horz

10345726_599656736819749_2558302592059150777_n-horz

 

W każdym ukryte jest wielkie serce przepełnione miłością. Trzeba tylko umiejętnie je dostrzec i wykrzesać… Ridzia

 

10486303_588667144585375_7144262560237724602_n-horz

 

Rida w fioletach 🙂

 

Trochę pięknych widoków dla Wszystkich, co nie mają okazji oglądać ich na żywo 🙂 Coś pięknego… 🙂

 

10458126_579242645527825_3378889361287233132_n-horz

10410480_579242575527832_4869218416364812483_n-horz

10426706_579242732194483_9103232731812260373_n-horz

10383109_579242588861164_8449681165282999163_n-horz

 

Ridzia z frecią 🙂

 

10273485_576239545828135_8516454128200911714_n-horz

 

Mała Zuzia, Ridziulka i reszta psich dziewczyn…

 

Uwielbiam obserwować takie widoki… 🙂 🙂 A co najważniejsze, cieszę się strasznie moją Ridusią i tym że nie siedzi już w żadnym schronisku. Jest z nami tu i teraz, na każdym kroku czerpie radość z życia. Ma swoich kochających ją ludzi, psich kolegów, super życie i wszystko to, co pies potrzebuje 🙂 Życzę tego wszystkim psiakom, które siedzą gdzieś samotnie za kratami, żeby mogły trafić na swojego człowieka, żeby miały swoje kochane domy, bez przemocy… Żeby miały fajne spacerki i wiele różnych fajnych psich atrakcji.

 

4-horz

1 (2)-horz

2-horz

1-horz

 

4 (2)-horz
Nasz podwórkowy wiewiórko-skoczek 🙂

3

1

2

5

 

4

 

Super wyjazd i nowe znajomości 🙂

1-horz

0-horz

4-horz

2-horz

6 (2)-horz

3-horz

9-horz

7-horz

 

Unikajmy agresywnych zabaw…

 

Bardzo często psy uczone są niewłaściwych zabaw, za które często mogą nawet przypłacić swoim życiem. Mając w domu szczeniaczka, pozwala mu się na gryzienie swoich rąk, szarpanie ubrań i jeszcze ludzie mają z tego wielki ubaw. Wszystko się kończy, jak szczeniak dorasta i już nie jest malutkim szczeniaczkiem. Wtedy ludziom przestaje się to podobać a pies nie rozumie, że to co robi, to już nie jest fajną zabawą i dlaczego zaczyna obrywać. Zostaje uderzony raz, drugi… W końcu nie wytrzymuje i zaczyna się bronić. Nagle właściciel stwierdza, że ma w domu „agresora”. Ale nie pamięta już o tym, że dzięki swojej głupocie… Często też w schroniskach przy psach przebywają kompletnie niedoświadczone osoby, które nie dość, że kompletnie nie znają się na psiej psychice, to jeszcze swoim zachowaniem szkodzą tym biednym psom. Uczą je szarpania, prowokują do agresji i wiele jeszcze innych głupot, o których mało kto wie… Psy takie, które idą do adopcji, często z niej wracają, ponieważ wielkim szokiem jest dla osoby adoptującej rzucający i zawisający na rękawie pies. Mało też kto wie i interesuje się dalej adoptowanym psem, ale z powodu swojego zachowania nie ma on w nowym domu łatwego życia. Taki pies jest często bity, podduszany na łańcuszku zaciskowym i kolczatce. Często też zawisa na łańcuchu… Jeżeli podczas zabawy zauważymy u psa dziwny wzrok, twardy i szklany, białka i dziąsła zaczerwienione, to zaprzestańmy i dajmy psu czas na uspokojenie swoich emocji. Rozpocznijmy z nim pracę i nauczmy go panowania nad sobą. Obserwując moją Ridzię, widzę że ktoś kiedyś uczył ją wielu niepożądanych zachowań. W tym całym swoim życiu miała wielkie szczęście i trafiła do mnie. Niestety wiele psów nie ma takiego szczęścia i cierpią przez ludzką głupotę kompletnie nierozumiane…

 

www

 

Ridzia i Zuzia…

 

Ostatnio powitaliśmy na świecie małego najukochańszego skarbeczka Zuzankę 🙂 Cała nasza rodzina posiada w swoich domach zwierzęta, tak więc moja wnusia będzie wychowywana wśród przeróżnych zwierzaczków 🙂 Od początku będziemy ją uczyć szacunku i miłości do zwierząt. Po wcześniejszych przygotowaniach i przyzwyczajaniu się do nowego zapachu, który przynosiłam ze sobą będąc u malutkiej, najpierw Ridzia i Buszka odwiedziły i zapoznawały się z Zuzanką 🙂 Dziewczyny były bardzo delikatne w stosunku do małego człowieczka. Delikatnie podchodziły i obwąchiwały maleńką Zuzankę. Po cichu umawiały się z nią na fajne spacerki 🙂 🙂 🙂

 

1 (3)-horz

1 (2)-horz

1 (5)-horz

10314636_554279424690814_1893006028228543429_n-horz
Rida ze swoimi przyjaciółmi składa

 

Wszystkim Świąteczne życzenia 🙂

 

Życzymy Wszystkim ciepłych, zdrowych spokojnych Świąt Wielkanocnych. Nasze życzenia kierujemy też do wszystkich zwierzaczków i życzymy im, aby były w swoim życiu szczęśliwe. Żeby miały dobrych, wyrozumiałych opiekunów, którzy będą traktować je z szacunkiem i zaspakajać psie potrzeby. Życzymy również fajnych, udanych spacerków w miękkich wygodnych obróżkach lub szeleczkach 🙂 Dużo wąchania i podziwiania przyrody 🙂 🙂 🙂

 

10246277_549861338465956_2889604292755721866_n-horz
Ridzia zapoznaje się z szenszylkami 🙂

ridzia

 

Kontrola zakupowa 😉

 

Nooooo Magda ma szczęście 🙂 Przyjechała do domciu następna dostawa zabaweczek 🙂 Będzie czym się bawić i co niszczyć 🙂

 

1959307_543874702397953_6333416991142567279_n-horz

 

Oby takich wyjazdów jak najwięcej…

 

My już po wojażach 🙂 Spędziliśmy wspaniały weekend z jeszcze wspanialszymi ludźmi. Byliśmy w Psiej Krainie u Roksany Moska 🙂 Cudownym miejscu dla psiaków i ludzi. Roksana organizowała warsztaty tropieniowe, które okazały się wspaniałym przeżyciem dla psiaków i dla nas. W tajniki tropienia wprowadzała nas przesympatyczna Magda Naraniecka 🙂 która jest w tej dziedzinie profesjonalistą. Na warsztaty tropienia miała pojechać tylko Buszka, ale po przemyśleniu i omówieniu wszystkiego z Roksaną, zabrałam też Ridzię, aby pod moim czujnym okiem resocjalizowała się z innymi. Skończyło się tak, że Ridzia też tropiła 🙂 Ja byłam przeszczęśliwa widząc tak radosną Ridę, która jeszcze parę tygodni temu siedziała przecież w schronisku. A teraz czerpała radość ze wszystkiego naokoło. Moje dziewczyny były przeszczęśliwe. Biegały i bawiły się w Psiej Krainie, tropiły w terenie, z wielkim zaciekawieniem spacerowały i poznawały nowe miejsca. Ridzia zachowywała się, jakby była z nami od lat. Na wieczornym ognisku Buszka i Ridzia poznały się z małą Marysią, która ma rewelacyjne podejście do psów. Poćwiczyły też trochę z ciocią Roksaną. Po powrocie do hotelu zapadały w kamienny sen. My zresztą też 🙂 Wszystko co dobre, szybko się kończy… Podczas podróży do domu wspominaliśmy z mężem te wspaniałe chwile. Poznaliśmy wspaniałych ludzi i fajne psiaki 🙂 Było rewelacyjnie 🙂

 

rida1

 

rida6

rida5

rida8

rida4

rida9

 

Pozdrowienia z podróży 🙂

 

Buszeczka i Ridziunia przesyłają dla Wszystkich gorące pozdrowienia 🙂 Dziewczyny w podróży 🙂 Teraz sobie smacznie śpią w hotelu po dniu pełnym wrażeń. Buszeczka wybrała kocyk, a Ridziunia największe łóżko do spania 🙂 Muszą się dobrze wyspać, bo przed nimi dni pełne wrażeń 🙂

 

1-horz

zdjecie (40)-horz

3-horz

4-vert

 

Ridzia w gościach.

 

Nasz kochany gremlinek sprawdza, czy wszystko gotowe na przyjęcie nowego członka w rodzinie 🙂

 

1488077_539877802797643_1649975715_n-vert

 

Nic się nie dzieje samo z siebie.

 

Chcę, aby moje psy czuły się dobrze w swoim towarzystwie. Bardzo dużo nad tym pracuję i dokładam wielu starań, aby wszystko układało się pomyślnie. Bardzo przestrzegam wielu zasad, łącznie z przemyślanym i mądrym wprowadzeniem nowego psa w grupę żyjących ze sobą psów. Wszystko mam zawsze bardzo przemyślane. Bardzo wiele alternatyw i opcji awaryjnych. Psy generalnie bardzo lubią żyć w grupie, ale żeby tak było muszą mieć mądrego i odpowiedzialnego opiekuna. Nie wyobrażam sobie, że któryś z psów męczy drugiego psa. Psy potrafią drobne nieporozumienia załatwić między sobą, ale nie wolno dopuścić, aby nasz dom przypominał strefę działań wojennych.
Przykładam wielu starań np. podczas przygotowania posiłku, aby nie wywoływać naturalnego podniecenia wśród psów. Wszystkie wiedzą, że nikogo nic nie ominie i spokojnie czekają, każde na swoją miskę. Bardzo łatwo podniecony, czy poddenerwowany pies może przenieś swoją agresję na drugiego psa. Zawsze bardzo dużo obserwuję i analizuję zachowania psów. Wiem po takich obserwacjach, jak zachowuje się dany psiak, co może a czego nie powinien robić. Ridusię cały czas poznaję. Na pewno wytworzyła się między nami duża więź. Zaobserwowałam, że dziewczynka nie ma kłopotu z pilnowaniem zasobów i uwielbia się bawić. Tak więc wszystkie dziewczyny świetnie bawiły się dzisiaj razem. Najfajniejsze dla Ridy było przeciąganie się z Abrą i Buszką sznurami. Wszystkie zabawy pod kontrolą. W odpowiednim momencie przerwa, czas na wyciszenie i Konga. Psiaki były wniebowzięte 🙂

 

1-vert

4 (3)-horz

2-vert

5-horz

6 (2)-horz

7-horz

8 (2)-horz

9-vert

10-vert

 

Wysyłamy z Ridzią paczkę dla jej psich kolegów ze schroniska w Łowiczu.

 

Wczoraj byłyśmy z Kasią i Ridusią wysłać paczkę dla Ridy koleżanek i kolegów ze schroniska w Łowiczu. Przygotowałyśmy trochę rzeczy, aby sprawić tym psiakom chociaż minimalną, chwilową radość. Paczkę wspólnie z nami szykowała Pani Kinga ze sklepu zoologicznego Mini Zoo w Szczecinku. Wszystko zostało wysłane do Martyny, wolontariuszki z prawdziwego zdarzenia, która oddaje całe serce dla tych schroniskowych zwierzaków. Bardzo mi się serce raduje, jak widzę kogoś tak oddanego, gotowego do tylu poświęceń, bo niestety wiele osób, które nazywa się wolontariuszami, kierownikami, nie powinno nigdy przekroczyć schroniskowych bram… Psiaczkom ze schroniska w Łowiczu życzymy, aby jak najszybciej znalazły swoje ukochane domy, swojego człowieka, który będzie je kochał, mądrze pomagał przejść przez życie i był zawsze przy nich w zdrowiu i w chorobie. Martynę bardzo serdecznie pozdrawiamy i życzymy jej wiele wytrwałości w tym wszystkim co robi. I oby nigdy nie trafiła na takich ludzi, jak kiedyś my trafiłyśmy…

 

1239797_538237526295004_1372831502_n-vert

1465359_538237492961674_1728183101_n-horz

 

Psia ekipa 🙂

 

Ridusia poznała się z Brunonkiem. Bruno już bardzo ładnie zaczął komunikować się z moimi dziewczynami i dobrze czuje się w ich towarzystwie. Teraz dołączyła Ridusia, aby uczyć się dobrych psich relacji. Ja z Ridzią nawiązałam już bardzo silny kontakt i tworzy się między nami coraz mocniejsza więź. Rida czuje, że ma we mnie duże wparcie. Bardzo ważne jest teraz moje zachowanie, ponieważ obserwuje, jak reaguję na jej zachowania. Na te, które chcę, aby wygasić, nie reaguję. Dwa razy musiałam zainterweniować krótkim jednorazowym krzyknięciem “ej”, ponieważ znienacka skoczyła Buszce do gardła i to nie było zabawą. Bardzo ładnie odpuściła. Wszystkie psy bardzo ładnie komunikowały się ze sobą. Coś pięknego jest móc przyglądać się takim komunikacjom. Ale żeby wszystko dobrze zrozumieć, trzeba być bardzo dobrze rozeznanym w temacie komunikacji psów. Nigdy nie można pozwolić, aby jakiś pies źle się czuł w danej grupie. Niestety często jest tak, że ludzie nie znają się na psiej komunikacji i sami wpychają swoje psy w problemy, przyczyniając się mocno do konfliktu między nimi. Psy bardzo ładnie się uczą i współpracują z człowiekiem poprzez różne formy zabawy. Na pewno nie lubią być musztrowane i robić coś na przymus. Spotykając się na dużej przestrzeni psy mają wszystko zapewnione, co jest bardzo ważną rzeczą, jeżeli chodzi o komunikację między nimi. Mają możliwość odejścia od siebie, jeżeli zachodzi taka konieczność. Ridusia na razie na lonży, reszta psiaków bardzo ładnie przybiega na przywołanie. Szczęśliwe biegają, kopią, eksplorują, a zawołane przychodzą po smaczka, czekając cierpliwie na swoją kolejkę 🙂

 

1-vert

 

3 (3)-vert

4-vert

5 (2)-vert

6 (3)-vert

 

Obserwujemy miejski zgiełk, siedząc w bezpiecznym miejscu.

 

1904219_534679139984176_1240305689_n-horz

 

Rida czuje się coraz lepiej.

 

Ridusia już nie ma gorączki, dzielnie przyjmuje lekarstwa i zastrzyki, przez co nasze spacerki coraz bardziej się wydłużają.

 

1911877_534373353348088_198095096_n-vert
1505682_534373306681426_1537486981_n-vert
534418_534372453348178_583052942_n-horz

 

Adoptowany psiak czuje i przeżywa.

 

Adoptowany psiak przeżywa wiele stresu podczas adopcji. Zmienia się dla niego całe życie. My wiemy, że na lepsze (w większości przypadków bynajmniej), ale on tego nie rozumie. W ciągu chwili zmienia się całe jego dotychczasowe życie. Dajmy mu spokój, nie zamęczajmy niepotrzebnymi ekscytacjami, nie krzyczmy… Niech pies ma czas na zaaklimatyzowanie się w nowym otoczeniu. I niech wyśpi się wygodnie za wszystkie złe czasy…

 

1525376_533641106754646_1320887422_n-horz

 

Rida… Ze spokojem wkraczamy w nowy etap życia.

 

4-horz1-horz

 

Dzisiaj Rida miała krótkie spacerki i jeden troszeczkę dłuższy w zacisznym miejscu na polach, ponieważ dziewczynka jest chora. Ja już to zobaczyłam wczoraj w schronisku, że coś jest nie tak. Malutka w samochodzie nie za ładnie oddychała. Dzisiaj byłyśmy z Ridusią w centrum weterynaryjnym. Ridusia musiała się porządnie ostatnio przeziębić. Ma gorączkę i powiększone mocno węzły chłonne, chore uszy. Została też dzisiaj oczyszczona brzydka sącząca się rana po sterylce. Nie podoba mi się jej przerzedzona sierść i za jakiś czas będziemy robić badania tarczycowe, ale najpierw malutka musi uporać się z przeziębieniem. Ridusia bardzo dzielnie zniosła badania i zastrzyki. Jeżeli chodzi o dom, to nad wszystkim spokojnie pracujemy. Malutka, ze względu na to, że wkroczyła w grupę psów, które mają już między sobą ustalone relacje, dostaje od nas duże wsparcie, żeby czuła się w domu bardzo komfortowo. Ale im bardziej obserwuję psie relacje, to widzę jak Rida daje sobie ze wszystkim świetnie radę. Jak coś jej się nie podoba, to w mig pokazuje swój piękny garniturek zębów. Jak siedzi blisko mnie, warczy na psią ekipę i nie pozwala nikomu podejść. Tak więc pomalutku, stopniowo będę wszystko wyrównywać i traktować wszystkich na równi. Dzisiaj też ładnie się uczyłyśmy, że kotki nie są do zamordowania i że trzeba je chociaż tolerować. Po pierwszym dniu mamy taki efekt, że kotka Prinselka spokojnie spała sobie na stole a Rida udawała, że jej nie widzi. Pokazywałam też dziewczynce, że odkurzacz, którego bardzo się bała nie jest taki straszny i nawet może kojarzyć się z czymś fajnym.
Ridusia siusia czasami w domu, ale to może wynikać z wielu przyczyn. Są to przeżycia, emocje, jest przeziębiona, a może też nigdy nie była nauczona, gdzie ma się załatwiać. W ogóle na to nie reaguję. Spokojnie sprzątam a nagradzam ją, jak zrobi siusiu na dworze. Bardzo ją wtedy chwalę. Apetyt dziewczynce dopisuje z czego bardzo się cieszę, bo jak na razie jest dość wychudzona. Teraz, jak to piszę, śpi przytulona do podusi 🙂

 

2-horz3 (2)-horz
5 (2)-horz
Moja nowa dziewczynka – Rida.

1 (2)

 

Pierwszy spacer jeszcze w schronisku.

 

Do grona naszej psio-ludzkiej rodzinki wstąpiła suczka Rida. Po dziewczynkę jechałam do schroniska w Łowiczu. Zakochałam się w niej, gdy tylko ją zobaczyłam. Widzę w tej małej niuni Redzia… Ridusia bardzo dzielnie zniosła długą podróż. Po przyjeździe na miejsce odbyło się zapoznanie z resztą rodzinki. Wszystko już miałam przemyślane, kto pierwszy zapoznaje się z Ridusią, kto następny i cały przebieg wszystkiego. Po pierwszym spotkaniu, wszystko wyszło bardzo dobrze, ale to dopiero początki naszego życia razem. Po zapoznaniu się ze wszystkimi i ochłonięciu Ridusia została wykąpana w szamponie leczniczym, nakarmiona i poszła sobie smacznie spać.Chciałam bardzo serdecznie jeszcze raz pozdrowić Martynę – wolontariuszkę w schronisku w Łowiczu. Zwierzęta, które tam są mają ogromne szczęście, że opiekuje się nimi ktoś taki, jak Martyna. Jest to dziewczyna o wielkim sercu i robi ogrom dla tych zwierząt. Widać jak te wszystkie zwierzęta są bardzo za Martyną…Chciałam też bardzo podziękować mojemu mężowi, który ze stoickim spokojem przyjmuje moje życiowe pomysły a potem wspiera mnie we wszystkim i mojej kochanej bratowej, która mimo swoich spraw, wybrała się ze mną w podróż i dzielnie walczyła ze snem…Dziękuję losowi, że na mojej drodze postawił mi moją kochaną Ridę…

 

[/padding_box][/one_half] 12 (2)2

 

Zapoznanie z moją psią ekipą.

 

3 (3)3654

 

Komentarze.

 

1-vert

Rida jeszcze w schronisku.

 

Jeżeli czujesz się na siłach, przemyślałeś wszystko i umiesz pomóc, to zawsze pomóż i spraw największą radość w życiu psa po przejściach adoptując go. Taki widok Ridusi za kratami, to już przeszłość… Teraz Rida ma u mnie prawdziwy, szczęśliwy dom, gdzie będzie kochana jak nigdy dotąd 🙂

 

be51e54d5b4b6e9b5aff125f2d47ca61,10,19,0-horzrida310-horz