Toro

Toro pod opieką ekipy LikeDog.

 

Toro dzięki swojej opiekunce, Pani Beacie uczęszcza na nauki do psiego Collegu LikeDog. Pani Beata bardzo dba o to, aby Toro został adoptowany przez mądra i odpowiedzialną osobę. Dodatkowo, co naprawdę jest godne podziwu stara się tego psiego chłopaka do takiej adopcji przygotować najlepiej jak potrafi, dlatego też Toro pojawił się u nas ☺️
Dzięki specjalnie przygotowanemu w psim Collegu środowisku zróżnicowanym, Toro zapoznaje się i oswaja z wieloma rzeczami, z którymi może się spotkać w życiu codziennym po adopcji. Powolutku uczymy również przy pomocy naszych stabilnych emocjonalnie psiaków poprawnej psiej komunikacji, aby Toro lepiej sobie radził na spacerach z widokiem innego psa. Na drugim placu szkoleniowym na specjalistycznie zaprojektowanych i wybudowanych do pracy z psimi uczniami zabawko-przeszkodach Toro poprawia świadomość tylnych kończyn i koordynację, udoskonala procesy myśleniowe i poprawia kondycję fizyczną.

 

 

Toro do pilnej adopcji.

 

Zawsze cieszymy się i podziwiamy jak ktoś adoptuje psa. Jest to wielkim gestem i wyzwaniem rozpocząć życie z psem po przejściach. Same wiemy to doskonale. Wiemy również ile trzeba pracy, wiedzy, czasu, aby mądrze pomóc takiemu psu, a przede wszystkim zrozumieć jego emocje. Toro czeka na zrównoważonego, odpowiedzialnego i mądrego opiekuna.

 

 

Często sama miłość nie wystarczy.

 

Czasami zdarza się tak, że ludzie noszą w sobie potrzebę pomagania. Często tacy ludzie, aby zaspokoić w sobie tą potrzebę i zrobić coś dobrego zgłaszają się na wolontoriat do schronisk, gdzie przebywają bezdomne, porzucone psy. Założenie piękne i godne naśladowania, ale co zrobić, kiedy chęć niesienia naszej pomocy z braku wiedzy jak to właściwie robić, zaczyna bardziej szkodzić psom niż im pomagać. 🤔 Pamiętajmy, że schronisko dla każdego psa niezależnie ile by w nim przebywał jest zawsze środowiskiem przetrwania.‼️ Pomagając psom po przejściach z własnej praktyki wiemy, że miłość i lubienie psów najzwyczajniej w świecie często nie wystarcza. Najważniejsza jest wiedza głównie odnośnie tego, aby umieć czytać to, co pies nam komunikuje, a z tym często ludzie mają bardzo duży problem.

 

Głównym problemem w zdobywaniu wiedzy jest, brak osób kompetentnych do jej przekazywania. Osoby, które chcą uczyć innych przede wszystkim muszą być osobami, które posiadają obszerną wiedzę na temat psów, ale nie tylko taką książkową (choć też ważną). Najwięcej chłonie się od osób, których wiedza oparta jest na doświadczeniu w pracy z psami, przede wszystkim z psami trudnymi i problemowymi, znającymi psią psychikę i komunikację, od osób mądrych, z otwartymi umysłami, a przede wszystkim empatycznych.

 

Bardzo wiele osób popełnia błędy już od samego wejścia do kojca psa. Niekiedy wolontariusze w schronisku podchodzą do psów którymi się opiekują jak do psów, które znają od małego i wyznają przekonanie, że pies nic im nie zrobi – często jest to bardzo zgubne. Często takie osoby wchodząc do kojca witają się z psem, głaszczą, ciumkają, całują, tarmoszą za pysk, oklepują. Taki człowiek myśli, że to fajne, bo według ich oceny piesek się cieszy, nic bardziej mylnego. Tak naprawdę taki człowiek zapodaje takiemu psu siedzącemu 24 h w środowisku przetrwania niepotrzebne emocje, które później taki pies musi gdzieś uwydatkować, np. ciągnieciem na spacerze, gryzieniem smyczy, kręceniem się za ogonem, chodzeniem w kółko w kojcu, wygryzaniem swoich łap itp. Pamiętajmy, że wszystko ma swoje następstwa ‼️

 

Wejście do kojca jest bardzo ważne nie można podchodzić do tego z nierozwagą i na tak zwanym lajcie. Przede wszystkim podchodząc do kojca nie podchodzę w kapturze, czapce czy okularach, w zależności od sytuacji mogę zawsze się odezwać krótkim nieemocjonalnym “Maxiu to ja”, tylko po to, aby pies szybciej w natężeniu bodźców rozpoznał po głosie, że ja to ja. Jeżeli pies wykonuje na mnie skoki ustawiam się bokiem, nigdy tyłem, żeby pies miał możliwość widzenia mojej twarzy. Ubierając szelki, czy obroże i podpinając smycz również ustawiam się do psa bokiem, nie podchodzę na wprost niego, nie zasłaniam mu swoim ciałem oczu i nosa nie ograniczając w ten sposób jego pola widzenia. Nie oklepuje psa, nie tarmoszę, wszystko staram się rozbić w milczeniu nawet jak pies wariuje, skacze, lata jak zwariowany nie odzywam się, aby nie warunkować go na takie nieładnie zachowanie. Jeżeli muszę coś powiedzieć mówię to konkretnym, ale spokojnym głosem, nie krzyczę, nie piszczę.

 

Psy wychodząc z kojców są często pobudzone jak szalone i często ciągną jak wariaty, ale ty staraj się spokojnie przejść teren schroniska i wyjść na spokojnie nawet gdyby psiak mocno ciągnął. Nie nakładaj żadnych kolczatek, łańcuszków, obroży prądowej, nie stosuj wobec psa korekt. Jeżeli komuś brakuje cierpliwości i denerwuje się jeżeli pies robi coś nie tak skacze, ciągnie, brudzi, gryzie, ciągle szczeka lepiej niech nie bierze się za pomaganie. Psy w schroniskach nie chcą być niedobre i robić nam cokolwiek na złość. Pamiętajmy, że są to psy po przejściach, które ktoś kiedyś uwarunkował na pewne rzeczy, często są to psy zepsute do granic możliwości oczywiście nie ze swojej winy, ale mogące zagrażać człowiekowi nawet z najlepszymi zamiarami wobec nich.

 

Na filmie nasz psi uczeń Toro, któremu Pani Beata opiekująca się nim w schronisku szuka nadal domu. Więcej o Toro możecie przeczytać tutaj. Pani Beata spokojnie wchodzi do kojca, aby ubrać Toro kaganiec i szelki przed spacerem. Wszystko stara się robić w milczeniu, spokojnie, ale konkretnie. Toro nie jest pobudzany głaskaniem, dotykaniem, tarmoszeniem, poklepywaniem to jest mu całkowicie zbędne, gdyż już sam w sobie jest mocno pobudzony. W zależności od stopnia ekscytacji psiaków siedzących w kojcach wyjście na spacer będzie wyglądało różnie, będą one mniej lub bardziej pobudzone na widok człowieka, mogą próbować skakać, podgryźć, szarpać smycz, kręcić się w kółko i aby im pomóc poradzić sobie ze swoimi emocjami a nie dokładać więcej, właśnie w ten sposób powinien zachowywać się człowiek zabierający swojego podopiecznego na spacer. — Filmik jest własnością Pani Beaty. Na filmie Toro, który cały czas czeka na mądrą i odpowiedzialną adopcję.

 

 

Nigdy nie róbmy nic na siłę z żadnym psem‼️

 

Zacznijmy wreszcie myśleć i analizować czego potrzebuje podopieczny i zaspokajajmy jego potrzeby a nie swoje. ‼️ Pamiętajmy jeżeli opiekujemy się psami w schronisku i wyprowadzamy je na spacery, zawsze obserwujmy te psy i zastanówmy się czego one tak naprawdę potrzebują. Biorąc z kojca psa na spacer róbmy to zawsze spokojnie, nie oklepujmy go, nie tarmośmy, nie pobudzajmy, nie ględzmy, po prostu nie zapodawajmy psu nadprogramowych emocji, których w środowisku przetrwania, jakim jest schronisko psy mają już i tak w nadmiarze. Spacerując zawsze spójrzmy na swojego podopiecznego, patrzmy całościowo jak on czuje się fizycznie i psychicznie, analizujmy i wyciągajmy wnioski. Nigdy nie myślmy, że jak zabierzemy psa na długi, męczący spacer to wszyscy będą z tego zadowoleni, my może tak, ale pies już niekoniecznie.

 

👉 Na co zwrócić uwagę? 🤔 Przede wszystkim na zdrowie fizyczne psa, uświadamiajmy sobie, że niektóre psy siedzą miesiącami, bądź latami w swoich kojcach i nigdzie nie wychodzą, a pewnego dnia zjawiamy się my i zabieramy takiego psa bez żadnego wcześniejszego przygotowania na przykład na wielokilometrowy spacer. Nie możemy tego robić! Jeżeli chcemy spędzić z takim psem więcej czasu, to dojdzmy sobie do jakiegoś spokojnego miejsca i po prostu usiądźmy i bądźmy przy psie. Pamiętajmy, że dużo psów w schroniskach ma wiele niezdiagnozowanych chorób. Pomyśl o tym, że zanim zaczniesz biegać z psem, bo lubisz, że taki pies podczas takiego biegu może bardzo cierpieć, bo na przykład ma chore stawy.

 

Idąc z psem w gorący dzień nie spaceruj daleko, nie spaceruj w pełny słońcu. Kiedyś miało miejsce takie zdarzenie, że młoda dziewczynka zabrała ze schroniska w upalny dzień na spacer dużego molosowatego psa. Jak się później okazało pies zaczął się kłaść, jego organizm wysyłał już sygnał, że nie jest dobrze, dziewczynka tego nie odczytała, przestraszyła się i zaczęła z psem biec w stronę schroniska, aby jak najszybciej odstawić go do boksu. Pies umarł, jego serce nie wytrzymało.

 

Pamiętajmy, że wiele psiaków siedząc bardzo długo w kojcach może się najzwyczajniej w świecie bać wychodzić na taki spacer. Zastanówmy sie, czy gdyby ktoś nas trzymał wiele miesięcy w podziemnym garażu i odciął od wszystkich bodźców, czy czulibyśmy się komfortowo, gdyby ktoś nas “przeciągnął” na spacer do miasta?

 

Pamiętajmy, aby na spacer zabrać ze sobą wodę. Niektórzy pamiętają o tym tylko jeżeli mamy bardziej gorący dzień. Pamiętajmy nie musi być gorąco, aby psu chciało się pić. Czasami psy potrafią się tak podekscytować spacerem, że mają dużą potrzebę picia. Idąc na spacer nie nakręcaj psa, nie rzucaj mu piłki, patyków weź pod uwagę jego zdrowie fizyczne (stawy, choroby narządów, urazy, kontuzje, otyłość, wiek). Nakręcanie również nie służy takiemu psu, który wraca do kojca i nie mogąc poradzić sobie ze swoimi emocjami na przykład lata za ogonem, łapie go i gryzie, wygryza sobie części ciała, chodzi w kółko, ciągle szczeka, łapie cienie, wyżywa się na drugim psie.

 

Przyprowadzając po spacerze psa do kojca, jeżeli kojce są łączone wewnątrz budynku z wybiegiem na zewnątrz zawsze upewnij się zostawiając psa w zewnętrznej części, że cześć wewnętrzna jest otwarta i pies może się schronić, sprawdź czy pies ma wodę.

 

Na filmie owczarek Toro ze swoją opiekunką Panią Beatą na spacerze. Toro czasami ma tak, że się zatrzymuje i nie chce iść na dalszy spacer i w takim wypadku Pani Beata bardzo dobrze postępuje, nie ciągnie go na siłę tak jak większość by zrobiła byle tylko wyspacerować psa. Toro ładnie komunikuje, że nie chce iść, a przyczyną może być wszystko – jego stan zdrowotny, a także psychiczny. W takim wypadku Pani Beata zawraca z Toro i po prostu spędza z nim czas nie zmuszając go w danej chwili do czegoś, co go na dany moment przerasta. Pamiętajmy‼️ Nigdy nie róbmy z psami nic na siłę ‼️Jeżeli czegoś nie chcą zrobić, zawsze należy doszukać się przyczyny, a nie zmuszać psa do czegoś, czego on nie chce ‼️
— Filmik jest własnością Pani Beaty.

 

 

Toro pod opieką ekipy LikeDog 🙂

 

Zobaczcie jak Toro bardzo dokładnie ściąga sobie środowisko w którym się znalazł. Kosztuje go to bardzo dużo emocji. Toro miał dużo czasu i bardzo dużo spokoju na zapoznanie się ze wszystkim na drugim placu szkoleniowym w środowisku o mniejszym natężeniu bodźców. Potem powolutku zaczęłyśmy wprowadzać Toro na pierwszy plac szkoleniowy, czyli tak zwane środowisko zróżnicowane, gdzie znajduje się mnóstwo specjalnie zakupionych do nauki elementów, które wyadoptowany do nowego domu psiak może i na pewno spotka w swoim nowym życiu po schroniskowym. Toro do wszystkiego powolutku jest przygotowywany przez swoje opiekunki w schronisku, a dzięki Pani Beacie Toro, jako psiak schroniskowy, bezdomny poszedł o krok dalej i ma możliwość zapoznawania się ze wszystkim i uczenia w psim Collegu LikeDog 🤗 To wszystko, co Toro ma zapewnione jest rewelacyjne, ale to nie zmienia faktu, że potrzebuję swojego domu, w którym szybciej dojdzie do siebie. Środowisko przetrwania, jakim jest schronisko przy jego chorobie nie pozwala mu dojść zdrowotnie i psychicznie do siebie.

 

 

Toro pod opieką ekipy LikeDog 🙂

 

Podczas symulacji spacerowej Toro po tym jak zobaczył stojącego w odległości psiaka, bardzo ładnie odszedł i podążył za swoim przewodnikiem w innym kierunku.

 

 

Toro pod opieką ekipy LikeDog 🙂

 

Warto być świadomym przewodnikiem i wiedzieć, co chce przekazać nam nasz pies, szczególnie pies po przejściach, aby uniknąć niesprzyjających, często niebezpiecznych sytuacji.
‼️ Toro poszukuje domu. Toro do pilnej adopcji ‼️

Opiekunki Toro Pani Beata i Pani Ola przywożą psiego chłopca do naszego psiego Collegu, aby w warunkach do tego sprzyjających na specjalnie przygotowanym do nauki środowisku zróżnicowanym Toro oswajał się z wieloma rzeczami, postaciami, strukturami i dźwiękami. Wszystko to jest robione po to, aby Toro kiedy zostanie adoptowany umiał sobie lepiej radzić w życiu codziennym.

 

Symulacja spacerowa

 

Na drugim placu szkoleniowym o mniejszym natężeniu bodźców niż środowisko zróżnicowane w warunkach kontrolowanych przeprowadzałyśmy symulację spacerową. Toro stał ze swoim przewodnikiem, a z odległości nadchodził obcy mężczyzna, którego Toro nie znał. Mężczyzna podążał w kierunku przewodnika na wprost Toro, czyli mężczyzna miał za zadanie zachować się tak jak każdy przeciętny człowiek, który chce się przywitać. Generalnie podejście obcej osoby do przewodnika psa powinno wyglądać tak, że taka osoba powinna podejść po tak zwanym łuku, aby pokazać psu, że nic od niego nie chce i mu niezagraża. Niestety w życiu często jest tak, że ludzie nie respektują przestrzeni osobistej psa, często wynika to z niewiedzy i idą wprost na tego psa. Toro bardzo ładnie pokazał przewodnikowi i zbliżającej się osobie psimi sygnałami oblizując się i podnosząc w geście niepewności i uspokojenia łapę do góry, że czuję się niekomfortowo. Zwykły człowiek idący w kierunku Toro może tego nie odczytać, ale jego świadomy przewodnik powinien wiedzieć, co oznaczają te sygnały i za każdym razem zabrać go z niekomfortowej dla niego sytuacji, aby uniknąć wyskoku Toro do nadchodzącego człowieka. Jeżeli sygnały zostaną zbagatelizowane Toro może wyskoczyć do danej osoby, ale to absolutnie nie będzie jego wina, gdyż wcześniej bardzo ładnie się komunikuje, trzeba tylko, aby miał przy sobie przewodnika, który to odczyta.

 

 

Toro pod opieką ekipy LikeDog 🙂

 

Będziemy o tym psim chłopaku co jakiś czas przypominać, gdyż nadal jego opiekunki szukają dla niego właściwego człowieka. Przypominamy, że Toro nadal poszukuje mądrego, stabilnego emocjonalnie swojego człowieka, który powoli będzie wprowadzał go w przepełniony przeróżnymi bodźcami ludzki świat, do którego Toro narazie podchodzi z dystansem, ale też i ogromną ciekawością. W przypadku Toro na wszystko potrzebny jest czas. Toro ma to szczęście w nieszczęściu swojej bezdomności, że trafił na cudowne opiekunki, które starają się na tyle ile się da w środowisku przetrwania, jakim jest schronisko zrobić wszystko, aby jak najlepiej przygotować go do adopcji. Dzięki swoim opiekunom Pani Beacie i Pani Oli Toro zaczął uczęszczać do psiego Collegu, aby na spokojnie, w swoim czasie za pomocą wielu elementów jakie znajdują się na specjalnie przygotowanym do nauki środowisku zróżnicowanym Toro zaczął zapoznawać się i oswajać z przeróżnymi postaciami, kształtami, strukturami, dźwiękami, aby w przyszłości kiedy już go ktoś adoptuje i da mu dom, zaczął sobie lepiej radzić w codziennym życiu.

 

Toro rozpoczął swoja naukę od oswajania się z sylwetkami psów, które widzimy na bramie. Dla człowieka zwykła brama, dla psa takiego jak Toro dziwne postaci o dziwnych kształtach, na które na początku mocno się rzucał i atakował. Na filmie widać, kiedy Toro opadł ze swoich emocji, że nie chce atakować i rzucać się jak wariat. Toro na opadnięcie ze sowich emocji miał sporo czasu, gdyż w LikeDog’u pracujemy indywidualnie nad każdym przypadkiem i każdy psiak ma tyle czasu ile potrzebuje na oswojenie się z daną sytuacja. Pamiętajmy, że w życiu codziennym często takie psiaki nie mają czasu, aby się z czymś oswoić, bo na przykład dana sytuacja dzieje się tak szybko, że pies nie radząc sobie z czymś zaczyna na przykład atakować i często takie psy są odbierane jako głupie, agresywne i nieusłuchane, a one po prostu sobie nie radzą.

 

 

Toro. Konsultacja behawioralna.

 

Psi chłopak Toro w poszukiwaniu wspaniałego, odpowiedzialnego i mądrego domu. ‼️ Wyjątkowa konsultacja owczarka niemieckiego Toro, który nie ma swojego domu. Na wyjątkową konsultację przybył wraz ze swoimi fantastycznymi opiekunkami Panią Beatą i Panią Olą przepiękny owczarek Toro. Konsultacja wyjątkowa, gdyż Toro jest psem bezdomnym nie mającym na dzień dzisiejszy swojego ukochanego człowieka na stałe. Jednak w całym swoim psim nieszczęściu Toro i tak ma o wiele więcej szczęścia niż jego schroniskowi psi towarzysze niedoli. Toro jest pod opieką Stowarzyszenia Pieski Instytut Pomocy z Piły. Jego przedstawicielem jest Pani Beata Januszewska. To dzięki dobrym ludziom z tego Stowarzyszenia Toro pomimo tego, że przebywa w schronisku ma wyznaczoną dla siebie na tyle ile się dało to zrobić intymną przestrzeń. Toro mieszka w kojcu z osłoniętym wybiegiem. Bardzo wszyscy dbają o warunki w jakich mieszka, aby miał czysto, regularnie przyjmował leki oraz zjadał odpowiednio dobraną i w odpowiednich ilościach karmę. Codziennie ma kontakt ze swoimi opiekunami, chodzi na spacery poza teren schroniska i jest powoli na tyle ile się da wprowadzany w jakże często dziwny i trudny dla psa po przejściach ludzki świat.

 

Adopcja psa po przejściach często nie jest łatwa. W bardzo wielu przypadkach rodziny adoptujace psiaki nie są przygotowane na to jak odpwiednio wprowadzić takiego psa do swojego domu, aby to psiak był szczęśliwy, a nie tylko rodzina, która będzie chciała zaspokajać kosztem psa swoje zachcianki. Toro to wspaniały pies, który będzie musiał zostać w sposób odpowiednio wprowadzony do nowego domu, aby miał czas na zapoznanie się ze wszystkim, a przede wszystkim aby mógł zaufać rodzinie, która go zaadoptuje. Widać, że Toro w swoim życiu na pewno zaznał złych rzeczy ze strony człowieka lecz to nie jest tak, że ma jakiś mocny uraz do ludzi i ich nie lubi. Wręcz przeciwnie, tylko człowiek musi się w stosunku do Toro zachować fair play. Na dzień dzisiejszy Toro nie lubi nachalności ze strony człowieka. Na pewno potencjalna rodzina adopcyjna będzie musiała dać mu czas na oswojenie się z sytuacją. Więc jeżeli ktoś z Was ma w głowie, że zaraz po adopcji będzie tulił i obejmował Toro, uświadamiam, że nie jest on dla takiej osoby. ☝️ Toro jak już zaakceptuje i bardziej kogoś polubi lubi być przy człowieku, położyć się koło niego, pospać, przytulić, ale nie do końca będzie zadowolony jeżeli ktoś odrazu będzie chciał go głaskać i miziać, on potrzebuje na to czasu.

 

Toro zapewne z racji swoich przejść nie czuje się komfortowo jeżeli ktoś idzie wprost na niego (gdzie dla każdego psa jest to sytuacja niekomfortowa, tylko często ludzie o tym zapominają), staje się wtedy czujny i potrafi wyskoczyć z zębami, bo nie wie czego może się spodziewać po takiej osobie. Spokojne podejście do Toro, trochę po łuku (żeby nie iść na niego) powoduje, że w większości sytuacji uspokaja się i wówczas jego akceptacja człowieka pochodzącego jest całkiem normalna. Również stojąc sobie z Toro na przykład na spacerze trzeba będzie kontrolować inne osoby, aby nie wykonywały gwałtownych ruchów w stronę przewodnika, np. podanie ręki w geście powitalnym, podanie jakiegoś przedmiotu itp., gdyż takie gęsty moga wywołąc w Toro reakcję wyskokową do takiej osoby. Absolutnie Toro nie jest dla osoby, która nie będzie umiała odmówić obcym osobom, aby go nie dotykali. Toro jest pięknym psem i często to piękno jest zakałą tych psow, bo każdy chce je pogłaskać – absolutnie Toro nie może być wpuszczane w takie akcje, żeby ktoś obcy go głaskał, on tego nie lubi, denerwuje go to i gwarantuje że przez takie coś szybko straci zaufanie do swojego przewodnika.

 

Na początku Toro miał problem z założeniem obroży, szelek, czy kagańca. To potwierdza tylko, że jeżeli kogoś nie zna nie lubi dotyku, sztywnieje przy tym, pokazując tym samym, żeby człowiek dał mu spokój. Kiedy zaczął zaprzyjaźniać się ze swoimi opiekunami w schronisku i bardziej ufać, powolutku był przyzwyczajany do nałożenia obroży, szeleczek i kagańca. Pamiętajmy, że akceptacja kagańca przez psa po przejściach jest bardzo dużym plusem do wykorzystania na przykład w lecznicy podczas zabiegów weterynaryjnych, gdyż tak naprawdę adoptując psa po przejściach, kiedy znajdzie się już w warunkach domowych, a nie w warunkach przetrwania jakim jest schronisko nigdy do końca nie wiemy jak podczas takich zabiegów się zachowa, więc lepiej zabezpieczyć psa w kaganiec niż później żałować. Toro dzięki ciężkiej pracy swoich opiekunów kaganiec akceptuje. ☝️

 

Toro jest psem, który po adopcji będzie potrzebował bardzo dużo spokoju i wypoczynku. Potencjalny właściciel musi zdać sobie sprawę z tego, że Toro wraz z adopcją opuszcza schronisko, czyli miejsce przetrwania wprawiające psy tam przebywające w bardzo duży stres i frustracje. Zaraz po adopcji Toro nie będzie potrzebował długich spacerów, co nie oznacza, że ma nie wychodzić wcale, siedzieć w domu, czy w ogrodzie – absolutnie nie ‼️ Toro będzie potrzebował spacerów spokojnych, krótszych dystansowo, ale czasowo już niekoniecznie, gdyż bardzo dobrze będzie się czuł na przykład gdy jego przewodnik usiądzie sobie na ławeczce, a Toro będzie miał czas na obserwację wszystkiego.😊
Wraz z aklimatycają Toro w nowym miejscu takie spacery będzie można wydłużać.Jednak na dzień dzisiejszy Toro gubi się w miejscach o większym natężeniu bodźców, może tego po prostu nie znać. Toro zaraz po adopcji nie będzie potrzebował wycieczek do miasta i miejsc, które sa gwarne, lepiej będzie się czuł w miejscach ustronniejszych, a z czasem można go wprowadzać w większe bodźce.

 

Z relacji opiekunek z jazdą samochodem jest różnie. Toro czasem się denerwuje, a czasem nie. Jednak obserwując psiego chłopaka pamiętajmy, że taki psiak niekoniecznie musi taką jazdę do końca zaakceptować. I nie chodzi tu o to, że Toro wolniej się uczy, czy potrzebuje więcej czasu na to, może po prostu podczas takiej jazdy źle się czuć, ale bywa tak i również u ludzi, że jeden podczas jazdy będzie się czuł bez zarzutów, a dla drugiego będzie to udręka. Jednak podsumowując tragedii podczas jazdy nie ma. Toro na dzień dzisiejszy z racji bezpieczeństwa nie powinien mieć kontaktów z innymi psami, ale zostawiam tę sprawę otwartą. To nie jest ten czas na dokładną ocenę jego relacji z psami, gdyż nigdy do końca fachowo nie oceni się psa, który przyjechał ze środowiska przetrwania, jakim jest schronisko i również do niego wraca.

 

U Toro zdiagnozowano zewnątrzwydzielniczą niewydolność trzustki, co oznacza, że prawdopodobnie do końca życia będzie musiał przyjmować enzymy w tabletkach. Na razie opiekunowie Toro wraz z weterynarzem są na etapie ustalania dawki, co w warunkach schroniskowych jest trudne 😞 dlatego ze względu również na swoją chorobę Toro pilnie potrzebuje domu. Opiekunowie są również w trakcie ustalania optymalnej karmy dla Toro, takiej, aby nie gubił wagi. Na razie je Royal Canin gastrointestinal low fat i jest pod obserwacją.

Przed adopcją Stowarzyszenie przeprowadza ankietę i wizytę przedadopcyjną. W sprawie adopcji Toro można kontaktować się telefonicznie z Panią Beatą Januszewską pod numerem telefonu 📱 660 432 528.

Toro ma około 6 lat, osiem miesięcy przebywa w kojcu, jest zaszczepiony i wykastrowany.