My nie tresujemy i takich metod nie uznajemy.

Od początku naszej pracy z psiakami trzymamy się ciągle swoich przekonań i zawsze będziemy stać przy swoim. nigdy nie będzie robione nic przeciwko psom i nigdy nie zgodzimy się, pomimo często dużych nacisków wielu właścicieli, aby psy tresować, używać awersji i żeby nie liczyć się z ich emocjami ‼️ Z takimi ludźmi nigdy nie dojdziemy do porozumienia, jeżeli nie będą chcieli przyjąć do siebie, że psy traktuje się z szacunkiem. Takie rzeczy to nie w psim Collegu LikeDog ‼️

U nas psiaki są traktowane z dużym szacunkiem i do każdego z nich podchodzimy indywidualnie z uwzględnieniem jego potrzeb i problemów. Często przyjmujemy psy bez jakiegokolwiek kontaktu, psy na tak zwanym “haju”, bardzo agresywne, nie chcące w ogóle być przy swoich właścicielach z racji wielu popełnionych po drodze błędów. I zawsze zrobimy wszystko, aby zawsze pomóc każdemu przypadkowi, nie ważne jak byłby ciężki. Oczywiście przy współpracy właścicieli ‼️ Bo jak właściciel się nie będzie starał, to nie będzie miał “dla siebie” fajnego psa.

Naszym priorytetem jest przygotowanie psów do radzenia sobie w codziennym, trudnym dla nich ludzkim życiu.
Uczymy psiaki tego, aby umiały sobie poradzić ze swoimi emocjami w przeróżnych sytuacjach i żeby były fajnymi, normalnymi, mądrymi psami rodzinnymi, żeby fajnie się w domu zachowywały, żeby fajnie spędzały czas ze swoimi ukochanymi właścicielami i żeby ich nie gryzły.

Psi College LikeDog nie tresuje, tylko umiejętnie wychowuje ‼️ Przygotowanie psa do radzenia sobie w codziennym życiu niczym się ma do tresowania psa, które jest często bezsensowną formą wymuszania na psie posłuszeństwa ‼️
Aaa… I “kółeczka”, “obrociki”, “podawanie łapki”, to nie są żadne oznaki inteligencji i mądrości psa.

A na zdjęciu nasi psi uczniowie w “domku” LikeDog podczas odpoczynku i posiedzenia 🙂

➡️ Paco, który jeszcze jakiś czas temu był kompletnie nieprzygotowany do życia, z całkowitym brakiem socjalu, bardzo gryzącym i atakującym wszystkich i wszystko dookoła.

➡️ Lejla, która na początku naszej pracy była suczką bardzo dziką, bez kontaktu, polującą na innych ludzi i psy, bardzo agresywną w stosunku do innych psów.

No i moi psi chłopcy Mufasa i Karmelito 🙂

O Karmelku można sobie poczytać, bo kiedy go zaadoptowałam, to było z niego niezłe psie ziółko, zresztą nie na darmo miał przydomek: “kryminał”.