Najgłupsza zabawka jaką można zapodać psom w schroniskach, czyli słynne niezniszczalne jajo i boomer ball.

Przede wszystkim, żeby zobaczyć jakiekolwiek wady tych zabawek i zrozumieć jakie zniszczenia mogą powodować w psiej psychice , szczególnie u psów będących w środowisku przetrwania jakim niewątpliwie jest schronisko, trzeba przede wszystkim odejść od myślenia, że pies zajechany fizycznie jest psem szczęśliwym. ☝️

👉 Niezniszczalne wcale nie oznacza dobre dla psa.
👉 Pies wiecznie biegający za turlającym się jajem czy piłką jest pobudzony, co często ludzie odbierają za szczęście u takiego psa. Pomiędzy pobudzeniem a radością jest kolosalna różnica.
👉 Zazwyczaj pies “bawiąc” się czymś takim, popada stopniowo we frustrację, gdyż nie może dorwać obiektu, a swoje nerwy często przenosi na inne psy w boksie i tak zazwyczaj dochodzi do zwad pomiędzy psami.
👉 “Zabawa” tymi przedmiotami często przyczynia się u psów do powstawania nerwicy natręctw, np. ganianie za własnym ogonem.
👉 Psy w schroniskach są często zafiksowane na różne przedmioty, np. kamienie, patyki, koce, a wpuszczanie ich w ganianie za takim jajem często pogłębia te fiksacje.
👉 Psy często na czymś takim niszczą, bądź tracą swojej zęby usilnie chcąc zniszczyć przedmiot.
👉 Psy szybko fiksujące się na dany przedmiot zaczynają bronić takiego przedmiotu, co już może bardzo utrudnić, na przykład sprzątanie w boksie takiego psa.

Wystarczy pomyśleć chcąc urozmaicić życie psa schroniskowego, czyli psa po przejściach będącego w środowisku przetrwania, czego on tak naprawdę potrzebuje. Czy głupich nakręcających go zabaw, ganiania jak wariat za czymś bez celu z wywalonym po pachy jeziorem, czy spokoju, zrównoważenia, fajnego wyciszającego spaceru. 🤔

Po co doprowadzać psa do stanu maksymalnego pobudzenia, nerwów i męczyć go fizycznie jeżeli my zaraz pójdziemy sobie do naszego domku a ten pies z takimi emocjami zostanie sam.

Taka zabawka nie jest również receptą na szczęście dla psa będącego samemu w ogrodzie w myśl zasadzie: “Pogania za jajem godzinę, to się zmęczy, a ja będę miał spokój.” Dużo właścicieli jeszcze musi zrozumieć, że to co bawi człowieka często nie jest wcale fajne i zabawne dla psychiki psa.