Nie dotykaj mojego psa!

❓ Ojoj, ale ładny piesek, mogę pogłaskać?
❗ NIE!
❌ Ale wredna!!
🙄🙄

Żyjemy w takich czasach, że niektórzy wychodzą chyba z założenia, że mój pies jest dla wszystkich:
➡️ dla sąsiadów,
➡️ dla pani sprzątającej klatkę,
➡️ dla dzieciaków z osiedla,
➡️ i dla wszystkich przypadkowo spotkanych na spacerze ludzi,
➡️ aha no i dla innych piesków, żeby się razem pobawiły.

Otóż nie, nie i jeszcze raz nie.😫

Nigdy nie pozwalałam i nie zgodzę się na to, aby poza domem ktokolwiek dotykał moje psy. One tego nie chcą i przez to, że ściśle tego przestrzegam one bardziej mi ufają, a na spacerze są wyluzowane i spokojnie mijają przeróżne postaci przechodzace obok nas.
No chyba że jesteśmy zmuszeni 😏 oddalić się w szybszym tempie od ludzi wystawiających rączki, zawodzących, wzdychających ochy i achy, no i tak zwanych ciumkaczy “ciu, ciu ciu chodź piesku do panci, pancia lubi pieski”. Choć czasami i to nie pomaga, bo kiedyś goniła nas nawet staruszka, bo ona tak kocha pieski i musi się przywitać. 🙈

Na spacerach spotykam dwa typy ludzi: tych pytajacych czy mogą i tych działających bez pytania, co myśl swą przekuwają odrazu w czyn. Inaczej traktuję dzieci, ich zalicze do osobnej grupy pod nazwą “A plosę Pani…” Dzieciom warto tłumaczyć, bo czym skorupka za młodu nasiąknie…

✅ Odnośnie tych pytających.

Kiedyś może i chciałam każdemu wytłumaczyć dlaczego nie może dotknąć moich psów. Teraz widzę, że cały mój spacer spędziłabym na pogadankach, bądź kłótniach z obcymi dla mnie ludźmi. A po co? To ma być przyjemnośc dla mojego psa. Spacer jest przede wszystkim dla niego.

A zresztą teraz coraz trudniej komukolwiek jest cokolwiek wytłumaczyć w tej kwestii, aby nie wyjść przy tym w ich oczach na gbura, bądź wariata. Zresztą czy ktoś, kto kulturalnie i spokojnie komunikuje drugiemu, że nie chce, aby dotykać jego psa musi się tłumaczyć? Odpowiem, nie musi. Ale może wytłumaczę, że tych powodów może być bardzo dużo.
➡️ Piesek może być po przejściach i dotyk może mu się bardzo źle kojarzyć.
Nie utrudniaj, psiakowi i tak jest ciężko poradzić sobie z twoim widokiem.
➡️ Piesek może się bać obcych.
Chciałbyś być przyczyną jego strachu?
➡️ Piesek może tego najzwyczajniej w świecie nie lubić.
A czy Ty wszystko lubisz?
➡️ Piesek może być w trakcie terapii behawioralnej, a jego włąściciel ciężko pracuje, aby pomóc swojemu pieskówi.
Chcesz mu to wszystko zepsuć?

Myślę, że podalibyście jeszcze więcej powodów z życia wziętych. Ale podsumuję to tak, że właściciel, który nie chce, aby dotykać jego pupila nie musi każdemu z osobna przedstawiać powodów swojej decyzji. Powinniśmy to uszanować.

✔️ Ojojoj, ale ładny piesek, mogę pogłaskać?
✔️ Nie! ⛔
✔️ Ależ Pani niemiła.
Miła, niemiła, ale za to psy szczęśliwe.

A to znacie⁉️

✔️ Ojojoj, ale ładny piesek, mogę pogłaskać?
✔️ NIE, mój pies nie lubi obcych!
✔️ A co Pani, przecież wszystkie psy mnie lubią.
❗Nie wszystkie. I to jest ich święte prawo.❗

✔️ Ojojoj, ale ładny piesek, mogę pogłaskać?
✔️ NIE, mój pies nie lubi być głaskany!
✔️ A co Pani, przecież każdy pies lubi głaskanie.
❗Zmartwię cię, bo nie każdy.❗

✔️ Ojojoj, ale ładny piesek, mogę pogłaskać?
✔️ NIE, mój pies jeszcze nie radzi sobie z emocjami i skacze!
✔️ Ale co Pani mi to nie przeszkadza.
❗Ale mi przeszkadza, bo pracuje nad tym, żeby nie skakał.❗

✔️ Ojojoj, ale ładny piesek, mogę pogłaskać?
✔️ NIE!
✔️ Uuuu, pewnie agresywny, ale ja się nie boję.
❗A ja się boję czasami ludzkiej głupoty.❗

✔️ Ojojoj, ale ładny piesek, Zosia idź pogłaskaj pieska.
✔️ Zosia trzymaj raczki przy sobie!
✔️ A co Pani taka niemiła. 🙈

✔️ Ojoj, ale ładne pieski, mogę pogłaskać?
✔️ NIE, prowadzę dwa pieski i mogą się za bardzo podekscytować.
✔️ Ależ nie wychowane te psy. 🙈

✅ Odnośnie tych drugich, co myśl swą przekuwają odrazu w czyn.

Taka sytuacja, idę ze swoim psiakiem, który pięknie na smyczce podąża sobie ze mną na spacerku wśród ludzi. Idzie sobie grzecznie, nikogo nie zaczepia, do nikogo nie podchodzi. Lecz ja już wyczulona na różne dziwne zachowania ze strony ludzi namierzam sobie niczym detektyw 🕵️‍♂️ z niedalekiej odległości jakąś dziwną postać, która podejrzanie zbacza w naszym kierunku.

Owa postać twarz ma zasłoniętą okularami, więc trudno mi odczytać gdzie się patrzy i jakie są jej zamiary. No nic żadnych podejrzanych ruchów ani gestów ze strony dziwnej postaci, więc idziemy sobie dalej. Już prawie się mijamy, przechodzimy obok siebie, aż tu… no masz babo placek, owa postać wyciąga zza pazuchy swoje dłonie i w geście zachwytu, wśród wydanych z podniecenia ochów i achów, sprzedaje mojemu psu bene hilla. 🙈🙉🙊 Co sie działo dalej hmmm może już nie napisze 😉

Och ciekawe jakby się poczuła jakby tak sobie szła beztrosko ulicą, a mijając mnie rzuciałabym się na nią, wytargała za te piękne loczki na głowie, wyściskała, uściskała i wycałowała piszcząc przy tym jaka ona piękna i cudowna. Myślicie, że jakby się wtedy czuła? Pewnie źle, tak jak źle czuł się mój napadnięty przez nią pies.

Myślę, że to wszystko zrozumieją osoby, które nie podchodzą do psów jak do pluszowych misiów publicznego użytku, mających zaspokajać widzimisię każdego napotkanego człowieka. Prawda? 🤓