Nie zaprzyjaźniajmy na siłę psów.

Tak jak nam, tak i naszym psom nie wszyscy przypadną do gustu i nie ze wszystkim chcemy przebywać. Psy to bardzo ładnie pokazują, ale nie wszyscy właściciele umieją to odczytać. Ostatnio idąc w parku, zobaczyłam jak idący z naprzeciwka piesek widząc moją Buszkę położył się. Nie chcąc stresować pieska, postanowiłam zejść ze ścieżki na trawę i jak to tylko możliwe chciałam przejść robiąc z Buszką łuk. Jak już byłyśmy na równi, właściciel pieska zaczął do mnie krzyczeć, żebyśmy poczekały, bo piesek chce się zapoznać z moim. Zaczął na siłę w moim kierunku ciągnąć przestraszonego pieska, dosłownie nas goniąc.

Zatrzymałam się i zapytałam się, czy pan nie widzi że jego pies wcale nie chce zapoznawać się z moją Buszką i dlaczego go tak ciągnie na siłę. Pan oczywiście nic złego w tym nie widział i obruszył się, że robię z jego psa, jak to powiedział, tchórza. Dobrze że była to Buszka, która jest przeze mnie przygotowywana do pracy z problemowymi psami. Bardzo ładnie wysyłała do wystraszonego psiaka sygnały uspokajające. Gdyby to był inny pies i inny właściciel, mogłoby zachowanie tego pana i to jak postąpił ze swoim psem skończyć się źle. Jak zawsze starałam się cokolwiek wytłumaczyć, ale czy ktoś sobie weźmie to do serca…

Nigdy nie zmuszajmy na siłę psów, żeby się ze sobą zapoznały i do udziału we wspólnej zabawie. Takim zachowaniem spowodujemy, że jeden z psów może rzucić się na drugiego w samoobronie. Pies powinien mieć czas na ocenienie zamiarów drugiego psa i tego, czy nic mu z jego strony nie grozi. Powinien mieć możliwość wycofania się ,bądź ucieczki, jeżeli czuje się zagrożony. Dajmy mu więc czas i wolną rękę na podjęcie decyzji. Nie róbmy niczego na siłę…