“Ojej minęły dwie godziny, pora na spacer, muszę obudzić psa“

Bardzo wielu właścicieli mocno kontroluje swoje psy. Tworzą im jakiś dziwny chory harmonogram dnia. Wszytko odbywa się z zegarkiem w ręku a całokształt tworzy chorą kontrolę nad psem i tłamsi tego psa. Wyjście o tej, o tej i o tamtej, oj o tej trzeba sprawdzić jaka będzie kupka, oj szybko, bo teraz trzeba zjeść. Jak najbardziej należy dbać o swojego psiaka i obserwować go, ale wszytko musi być z umiarem. Nie można wisieć nad śpiącym psem i nerwowo go budzić, bo już trzeba iść. Na spacerze trzeba obserwować co psiak wącha i żeby nic zakazanego nie zjadł, ale litości, to nie jest fajne jeżeli psiak zamiast skupić się na fajnej eksploracji ma nad sobą dyszącego właściciela, który co chwilę ględzi: “Azorek co tam wąchasz, Azorek no co tam wąchasz, Azorek pokaż pani, Azorku no pokaż, no co tam wąchasz”. A jak nie można sprawdzić, to:”Azorek zostaw, już nie wąchaj, Azzzzorek no słyszysz, Azzzzorek a zobacz co pancia ma, aj niedobry Azorek”. No i po takiej “cudownej opiece” Azorek ma wszystkiego dosyć. Idzie potem i szczeka na wszytko, w domu z nerwów też szczeka, niszczy wszystko i się załatwia gdzie popadnie. Bo Azorek nie ma jak przekazać swojemu nadopiekuńczemu w chory sposób właścicielowi, że o niczym tak nie marzy, jak o świętym spokoju i spokojnym życiu.