Ostrzeganie, warczenie, pogryzienie.

Bardzo często i to najczęściej dochodzi do pogryzień właścicieli przez psy w ich własnych domach. Po całej “sprawie” z zasady często jest tak, że wydaje się wyrok na psa i pies zostaje uznany za agresywnego i zagrażającego. I często jest tak, że faktycznie pies już jest w takim stanie psychicznym, że cokolwiek się dzieje, to już nie ostrzega, tylko atakuje. Dlaczego tak się dzieje? Przede wszystkim jeszcze bardzo dużo właścicieli psów kompletnie nie rozumie swoich psów, nie zna psiej komunikacji, nie odczytuje psich sygnałów, bagatelizuje wiele ostrzeżeń myśląc, że ich własny pies nic im nie zrobi. Większość właścicicieli podchodzi niestety w sposób egoistyczny do swoich psów i nie traktują ich, jak odrębny gatunek, który z nimi zamieszkał, mający swoje inne potrzeby, inne myślenie i inne zachowania, tylko od tych psów wymaga się zachowań ludzkich , co im bardzo szkodzi i przeszkadza w prawidłowym funkcjonowaniu.

Dużo psów służy za “maskotki”, które są wiecznie dotykane, oklepywane, zaczepiane, wiecznie nakręcane i pobudzane, muszą robić jakieś baznadziejne “sztuczki”, aby rozbawić swoich właścicieli, a już “ewenementem” jest zakup psa dla dziecka, aby miało w domu “żywą zabawkę”. Psy są też brane, ale potem przeganianie z kąta w kąt, zamykane na długie godziny w klatkach, żeby nie brudziły podłóg, nie zostawiały sierści na dywanach i meblach, nic nie dotykały, najlepiej jakby piły wodę, ale żeby nawet kapka nie spadła na podłogę. Wszystkie te niepożadane zachowania w stosunku do psów budzą w nich frustrację, nerwowość, a co za tym idzie agresję. Z głębszych analiz wynika, kiedy się już rozpatruje sprawę po atakach i pogryzieniach w sytuacjach krytycznych, to najczęściej jest to z winy właścicieli. Takie często powtarzające się podobne zachowania podczas których dochodzi do ataków, to na przykład właściciel zamiast odpuścić, kiedy pies warczy z różnych powodów, zaczyna go karcić, krzyczeć i wtedy dochodzi do wybuchu. Albo kiedy pies ma dosyć, czuje się osaczony ciągłym głaskaniem, przytulaniem, pokazuje to na wszystkie możliwe poprzedzające atak sposoby, ale nikt tego nie respektuje, no bo jak “pieseczek może nie chcieć wiszenia na nim”.

Dlatego przed nabyciem psa zagłębiajmy się bardziej w psią psychikę, odpowiedźmy sobie, czy jesteśmy przygotowani do tego, aby mieć psa, a przy tym, czy umiemy iść na różne kompromisy, bo życie różnych gatunków pod jednych dachem wymaga wielu kompromisów.