Redek i Mija i tak ważny spokój.

Wiele psów po przejściach, trafiając do nowego domu, potrzebuje przede wszystkim spokoju. Zmieniające się otoczenie, to dla nich często ogromny stres, którego większość właścicieli nie zauważa. Nowy właściciel, który zaadoptował psa, często wymaga od niego na początku bardzo wiele, wychodząc z założenia, że pies powinien być mu wdzięczny za nowy dom i wszystko. Pies tak tego nie postrzega, jedyne co potrzebuje, to spokoju.

Mija i Redek, to jak widać całkowicie różne psy. Red, który przez swoich poprzednich właścicieli, narobił niestety wiele niedobrego i Mija, która na początku bała się własnego cienia. Jak ją wieźliśmy do domu, to zawinięta w kocyku dosłownie nieruchomiała, jakby chciała ukryć się przed całym światem. Postawiona na ziemi padała na brzuszek i nie ruszała się. Widok był przeraźliwy. W domu przez długi czas leżała w jednym kącie pod biurkiem. Przeraźliwie się bała moich suczek. Nie chciała wychodzić na dwór. Nie było mowy o braniu jej na ręce i wynoszeniu, ponieważ na widok wyciągniętej ręki trzęsła się i kuliła. Jeżeli w takim stanie chciałby ją ktoś na siłę głaskać, czy brać na ręce, mogłaby ze strachu ugryźć i nie byłaby żadnym niedobrym psem, co wiele osób tak by zinterpretowało. To byłaby normalna reakcja obronna.

Przez dłuższy czas Mija, jak nie było nikogo w pobliżu, wychodziła kawałek poza legowisko i się załatwiała. Wszystko to trochę trwało. Pomalutku Mija przekonywała się, że nic jej u nas nie grozi. My daliśmy jej całkowicie spokój. Zachowywaliśmy się, jakby jej nie było. Nie wołaliśmy, nie głaskaliśmy, nie było mowy o wymuszaniu jakichkolwiek komend, co dla mnie jest kompletną głupotą. Zawsze mnie szokuje, jak ktoś, kto zaadoptował psa, wymaga od niego, aby robił siad, czy podawał łapę. Nawet, jak pies jest tego nauczony, to najpierw nawiążmy z nim więź, a dopiero później pracujmy. I mam na myśli taką więź szczerą od serca, nie na przymus, czy za smaczki.

Jak Mijeczka zaakceptowała już naszą rodzinę, stając się szczęśliwym, pełnym radości psiakiem, pojawił się Red.Było dużo zagrożeń i niepewności, ale też cierpliwość, spokój, przemyślane działanie, pozwoliły na to, że te psiaki potrafią żyć i spać koło siebie. Dlatego, adoptując psy, pomóżmy im, zachowajmy spokój, skoncentrujmy się na ich uspołecznianiu. Powoli uczmy domowej etykiety. Nie próbujmy i nie dominujmy psów, bo one tego nie chcą. Jeżeli robią coś nie tak, to nie dlatego bo tak chcą, ale dlatego, że nie mają od nas jasnych i czytelnych sygnałów. To my, nowi właściciele jesteśmy odpowiedzialni za przewodzenie naszym psom i wpływanie na ich zachowanie, poprzez socjalizację, oraz szkolenie, jeżeli jest potrzebne. Psy mają tylko nas.