Ridzia ❤️

Teraz trochę o tym, do czego często wracam, czyli jak mądrze prowadzić psa po przejściach, którego się zaadoptowało. Dla tych osób co nie wiedzą, to Ridzię zaadoptowałam około sześć lat temu. Ridzia była już po przejściach, na swoim koncie miała też aspekty z pogryzieniem. Kiedy ją zobaczyłam, było widać jak się męczy sama ze sobą, jak ją nosiło, jak nie dawała sobie rady ze swoimi emocjami będąc ciągle w pobudzeniu i w ruchu. I teraz jak jeszcze dużo osób pomyślałoby mylnie, że Ridzia była jakaś “niewyżyta”, “niewybiegana”. Niestety takie mylne myślenie włącza się jeszcze bardzo często u wielu osób, a to niestety najgorsze co może być, aby tak pobudzonemu psu, który się kompletnie nie kontroluje dołożyć jeszcze “wycisk” fizyczny.

U Ridzi utrzymywał się już stan przewlekłego stresu, który dostarczał jej powtarzającej, a można powiedzieć wręcz, że już ciągłej stymulacji w trakcie fazy adaptacji i wycieńczenia. Podczas tak ciągłych reakcji na stres organizm wszedł w stan awaryjny, który utrzymywał się już przez bardzo długi okres. Niestety podczas trwania takiej sytuacji sukcesywnie dochodziło do pozbywania się przez organizm wartościowych zasobów i to łącznie z tymi, które wpływają na wzrost, naukę i układ immunologiczny. I właśnie “efektem” takiego ciągłego stresu mamy psa, który jest cały czas pobudzony, ma często zaburzenia snu, bardzo widoczne trudności w myśleniu, nie umie racjonalnie rozumować i często bardzo szybko wybucha, a także wykazuje znaczne zachowania agresywne.

Pierwszym etapem naszego wspólnego życia było stopniowe i spokojne wyciszenie Ridzi, która się rzucała, szarpała rzeczy, gryzła, wiecznie kogoś zaczepiała, albo dopadała się do siedzącej na kanapie osoby i na siłę chciała na niej kopulować. Ridzia też okropnie była zafiksowna na wszelkie piłki, szarpaki i patyki. Bardzo smutny to był widok, jak patrzyło się na tak nieszczęśliwego psa z powodu tak silnego uzależnienia od tych przedmiotów. Ktoś kto się nie zna na psiej psychice zapewne by pomyślał, że “piesek widząc coś i doskakując do tego chce się fajnie bawić”. Ale tutaj nic nie było fajnego, a takie zachowania jeszcze bardziej wykańczały Ridzię. To była straszna fiksacja i bardzo widoczna już nerwica natręctw. Z takiej choroby i “nałogu” należy bardzo spokojnie, umiejętnie i w rozłożonym czasie, przy tym przy nieustannej kontroli emocji wyciągać psiaka. I nie każdego się da, bo na to składa się mnóstwo spraw i czynników. A nie wszyscy właściciele mają w sobie na tyle wytrwałości i w ogóle dużo osób nie zdaje sobie sprawy z wielu rzeczy, aby mądrze pomóc psu.

U nas wszystko się rewelacyjnie udało i do tej pory utrzymujemy wszystko na prawidłowym poziomie. Dla Ridzi piłki nie istnieją, nie mają już żadnego uzależniającego znaczenia i mogą ich leżeć miliony, a ona nawet na nie nie zwraca uwagi. Szarpaki i misie sobie czasami pomiętoli i gryzie, ale sama sobie je bierze czasami, jak leżą, albo bawi się z którymś z psiaków. Z człowiekiem nie ma żadnego szarpania się, zresztą Ridzia kompletnie nic takiego nawet nie wykazuje, a z mojej strony nie ma kompletnie jakichkolwiek prowokacji.

Ridziunia teraz po latach to już całkiem inna psia dziewczynka, która oczywiście ma swój charakter, a pewne zachowania przy złym prowadzeniu na pewno by się mogły uaktywnić. Ale tutaj nic takiego nie grozi, bo Ridzia jest pod profesjonalną moją opieką. Ja nad wszystkim czuwam i wszystko mądrze i umiejętnie kontroluję i prowadzę.
Ridzia jest teraz bardzo szczęśliwa, jest spokojna, rewelacyjnie rozumiejąca się i współpracująca z człowiekiem, w końcu tak jak należy i co jest prawidłowe, to bardzo dużo sobie wypoczywa i oczywiście tam gdzie lubi i gdzie jej najwygodniej i to uwielbia 😍 Dłuższy czas był potrzebny, aby jej organizm doszedł do równowagi psychicznej i fizycznej. Ridzia też w przeszłości musiała być ostro targana na tych cholernych badziewiach typu kolczatki, obroże prądowe, bądź łańcuszki zaciskowe, które też odbiły na niej mocne piętno. Zarówno na zdrowiu psychicznym, jak i fizycznym.

➡️➡️ Pamiętajmy, że psy po przejściach potrzebują przede wszystkim mądrej i profesjonalnej diagnozy, mądrej pracy i mądrego prowadzenia w życiu. Nie wolno się pastwić nad takimi psami, zresztą nad żadnymi ☝️ Takie psy też nie powinny być w żaden sposób beznadziejnie tresowane i nie wolno wymuszać na nich nic przeciwko ich woli. Psy po przejściach są często bardzo zagubione, w dużym stresie, ale też często z powodu popełnianych błędów z przeszłości, jak i z powodu złego prowadzenia i rozumowania psiej psychiki mogą być agresywne i stanowić zagrożenie dla nowych właścicieli ⬅️⬅️

A tak teraz spokojna Ridziulka uwielbia sobie spędzać czas 🙂