Socjalizacja, bądź resocjalizacja musi być przeprowadzona z głową.

Po bardzo umiejętnym przygotowaniu i odczulaniu psiaka na środowisku zróżnicowanym w psim Collegu przyszedł czas na „wpuszczenie” psiego ucznia w większy świat. Wcześniej jakiekolwiek przejście z psiakiem było bardzo ciężkie i dla niego i dla jego właścicielki. Strach na wszytko, duże wycofanie, zatrzymywanie się, gryzienie smyczy, to „tylko” parę wymienionych problemów psiego ucznia. W psim Collegu musieliśmy wszystko na nowo odwracać. Psiak już nie był socjalizowany a resocjalizowany. Dużo ludzi często nie zdaje sobie sprawy, jak ważne jest umiejętne przygotowanie psa do życia. Jak umiejętnie trzeba mu wszytko pokazać, zapodać. Jeżeli wszystko zostanie źle wykonane, mamy często potem do czynienia z psami z mnóstwem przeróżnych problemów. Od załatwiania się ciągłego i niszczenia domu, do mocnej agresji. Pies, którego będzie stresować wszytko na spacerze, który nie radzi sobie ze wszystkim, co go dookoła otacza, wróci do domu i będzie musiał sobie dać upust wszystkiemu. Na przykład zdemoluje mieszkanie. To tylko jeden z przykładów zachowań niepożądanych, które zawsze są następstwem czegoś. Dlatego warto nad wszystkim pracować, niż potem dziesięciokrotnie żałować. Jak zawsze podczas zajęć resocjalizacyjnych w plenerze na medal spisała się moja psia „profesor” Buszka, która bardzo ładnie „podciągała” naszego psiego ucznia we wszystkim.