Świadomość, uzmysłowienie, odpowiedzialność za swoje czyny.

W psim Collegu LikeDog podchodzimy od samego początku bardzo poważnie do każdego przypadku, a mamy bardzo często do czynienia z bardzo ciężkimi przypadkami psów.

Tutaj nie spotykamy się, aby się “bawić”, “wygłupiać”, tylko aby najpierw umiejętnie zdiagnozować dane problemy psa, które zgłasza właściciel, następnie na ile to możliwe, jak najlepiej pomóc psu poradzić sobie ze swoimi problemami, no i oczywiście właścicielowi.

Nie da się ukryć, że właściciele świadomie, czy też nie popełniają dużo błędów żyjąc ze swoimi psami. Często ogrom błędów popełnianych jest z miłości, ponieważ wtedy “uczłowiecza” się psa, czyli traktuje się go jak człowieka i zmusza się go do ludzkich zachowań. Czyli, na przykład, jeżeli pies X nie czuje wstydu, za to, że pogryzl kapcia, mimo, że my go tak kochamy, wszystko mu kupujemy, to on nie docenia nas, jest wredny i do tego egoista… 😱. No bo gdyby doceniał, nie robił by na złość. A pies po prostu pogryzł sobie kapcia, bo był w zasięgu jego pychola, a może poprostu czuł zapach właściciela i chciał sobie pomiętolić, a że użył zębów, to zrobił coś najnormalniejszego dla psa. Częste ciumkanie, gadanie w kółko do psów też daje im się ostro we znaki. Często widać jak właściciel nadaje i nadaje a biedny pies nie wie co ze sobą zrobić. Po czasie taki pies wyłącza się na wszystko, co się dzieje wokół niego i ucieka w swój świat.

Bardzo dużo ludzi traktuje też bardzo brzydko swoje psy, kompletnie nie patrząc na ich emocje. Psy są bite, karcone na każdym kroku, krzyczy się na nie strasznie i nie daje żadnej swobody w życiu.

I my to wszystko tutaj staramy się uzmysłowić właścicielom, bo jeżeli ktoś nie będzie świadomy swoich zachowań, które nie są dobre dla psa, które w niczym mu nie pomagają, a wręcz niszczą relacje:człowiek – pies, to nic nie wyjdzie z żadnej pracy. Ja jako behawiorysta jestem od tego, aby uświadomić i jeżeli jest to możliwe pomóc w zmianie zachownia i psa i człowieka. Oceniam psa i doradzam, ale to nigdy nie zwalnia właściciela z jakiejkolwiek odpowiedzialności. Bo często jest tak, że trafia do mnie pies “zepsuty” do granic możliwości, doprowadzony do takiego stanu, że nie kontaktuje z otoczeniem, za to jest bardzo agresywny i w kółko wyszukuje sobie “ofiary” do ataku.

I tutaj, jeżeli właściciel zdał sobie sprawę z tego co nastąpiło po drodze, czyli często jest tak, że wychodzi nam po czasie wszelkie szczucie na wszystko i wszystkich, złe traktowanie psa, jakieś beznadziejne tresury, o tyle jest dobrze, bo pomimo błędów, gdxie każdemu się zdarzają, mamy tą świadomość.

Gorzej jest, jak po takich samych “akcjach” właściciel kompletnie nic nie bierze do siebie, ucieka od problemu i całą winę widzi we wszystkich dookoła, tylko nie w sobie.

  • “No i co z tego, czy proszę Pani miało to tak duże znaczenie, że szczułem go na koty sąsiada?, No jejku zagryzł ich tylko sześć, bo resztę jak go waliłem paralizatorem to puścił.”
  • “Na starą w domu też go szczułem, jak mnie wkurzała, ale nie gryzł jej, tylko ciuchy z niej zdzierał hahaha a ta tylko jape darła.”
  • “Jak zagryzł dwa burki to ch.., ale już mnie ostatnio wku…, jak kumpla psa doje… I mimo, że dostał wpier…, to gnój mi się postawił, dziad jeden, a ja za gnoja tyle kasy kiedyś dałem.”

To taki króciutki wycinek rozmowy z niektórymi…

Czyli jednym osobom się coś uświadomi, pokaże, wskaże, a niestety do innych nic nie dotrze i tylko w człowieku zostaje smutek, że taki ktoś posiada i tak okropnie zniszczył napewno fajnego kiedyś psiaka. Są też ludzie, którzy pomimo tego, co ich pies zrobił, nie biorą tego kompletnie do siebie i chcą, aby każdy patrzył na psa, jak na kryształ zachwycając się pod niebiosa jego urodą, no bo jak po takich rodzicach z tytułami, to nic tylko się zachwycać 😱. A że pies ostatnio dość mocno pogryzl sąsiadkę, bo akurat mijali się na klatce, to oj tam, taki dzień miał. “To tak nic jak kiedyś dopadł się do sąsiada” 😱

No i tutaj nie będzie “słodzenia”, zachwytów nad urodą psa, a moje trzeźwe spojrzenie na przebieg wydarzeń, konkretne podejście do sprawy i uświadomienie, że jeżeli się nic nie zrobi w tym kierunku, to następnym razem, kto znów będzie pogryziony?? Jakaś kobieta, mężczyzna, dziecko, inny pies??

Bo ja od tego właśnie jestem. Od uświadamiania i na ile się da, od próby zapobiegnięcia następnym nieporządanym zachowaniom ze strony psa. Ale tutaj do współpracy jest bardzo potrzebny i odgrywa najistotniejszą rolę właściciel psa. Wyciąganie psów z wielu problemów, to nie jakaś “zabawa”. To jest często bardzo ciężka praca. Trzeba robić wszystko bardzo rozważnie, mądrze, często na sobie odczuwa się, co w danej chwili może zrobić pies. To dużo przeróżnych symulacji, analiz i umiejętnego programowania zmiany zachowania polegającego na ciągłym i systematycznym budowaniu precyzyjnego planu, gdzie ciągle “wyskakują” nam jakieś życiowe “przeszkody”.

A bo na przykład pies, który z bardzo dobrym skutkiem przechodził już znaczną część procesu resocjalizacji, ale:
Kolega właścicielki tak chyba z nudów dał mu plaskacza w głowę, bo tak to określił, że nudziło mi się 😱, no i szok, bo pies na nowo zaczął atakować 😱 A pies przyszedł do mnie na resocjalizację już z “bagażem” paru pogryzień”

Bardzo dużo można pomóc psom i ich właścielom, ale właściciel musi współpracować ze mną i jeżeli oznajmiam poprzez widocznych wiele aspektów a także z przeprowadzonego wywiadu z właścicielami, że na przykład na obecną chwilę pies stanowi zagrożenie dla otoczenia i należy podjąć wszelkie środki bezpieczeństwa, aby nie dopuścić i zapobiec dalszej tragedii, to należy do tego podejść poważnie, mając na uwadze dobro innych ludzi, swoje i przede wszystkim swojego psa, któremu chcemy pomóc.

Nie można odpychać czegoś od siebie jak coś istnieje i należy przede wszystkim zdać sobie sprawę z wielu rzeczy. Nie wolno uciekać od problemów, czy udawać, że nic się nie dzieje, szczególnie, gdy mamy do czynienia z psem agresywnym. Takim zachowaniem możemy narazić na niebezpieczeństwo wiele ludzi, innych zwierząt i swojego psa, bo jak on w końcu skończy, jeżeli nie pomoże mu się w niczym i za jakiś czas znów kogoś zaatakuje?