To nie w kółko tresowanie i chodzenie, jak po więziennym spacerniaku spowoduje, że będziesz mieć stabilnego emocjonalnie psa.

Mnóstwo ludzi żyje jeszcze “poprzednimi czasami”, gdzie do psa podchodziło się bezmała jak do rzeczy i jedno co wielu chciało, to tresować, tresować, wymuszać posłuszeństwo i tylko zrobić wszystko, aby zastraszony pies słuchał się swojego pana i władcy. Z racji takiego postępowania z psami, tworzyło się psy zastraszone, psy wycofane, psy infantylne, psy agresywne, psy bez jakiegokolwiek kontaktu. Psy te często zapadały na wiele chorób związanych ze zdrowiem fizycznym, jak i psychicznym.

No, ale tego już nikt nie analizował i nie łączył faktów, dlaczego jego pies tak choruje. Bo czy ktoś się zastanawiał, czy pies coś czuje, czy ma swoje emocje, czy ktoś widział, że pies żyje w wiecznym stresie, a jak tak się działo, to organizm nie wytrzymywał i pojawiały się choroby. Nie. Liczyło się tylko: “siad”, “waruj”, “noga”, “równaj”, “leżeć” i napiszę może dość nieładnie, ale tak do “usrania”. Oczywiście na bok odkładam psy przygotowywane do wszelkich służb, aczkolwiek na ten temat też można by było dość rozmawiać. Tutaj bardziej skupiam się na normalnych cywilnych, że tak powiem osobach.

Bardzo mnie cieszy, bo coraz więcej ludzi podchodzi z dużym szacunkiem do swoich psich przyjaciół, ma w ich kierunku bardzo mądre myślenie, szanuje je, rozumie i tak powinno być. Pies, który wchodzi do naszej rodziny, ma nie być naszym sługą, a istotą, której jesteśmy winni szacunek, zrozumienie i umiejętne prowadzenie jej przez życie. Ale niestety jeszcze też dużo ludzi mówiąc tylko “piękne” słowa o swojej miłości do swoich psów kompletnie nie przekłada tego na codzienne życie. Pomimo wielu tłumaczeń, no w żaden sposób nie idzie takim ludziom wytłumaczyć, że na przykład nic nie osiągną dobrego w stosunku do swojego znerwicowanego i wykazującego już znaczne zachowania gresywne psa, jeżeli wszelkich zmian nie zaczną od siebie.

Ale nie, “zapieczone” mózgi nie dopuszczają tego do siebie. Oni tylko chcą wszędzie i ciągle tresury, tresury, myślą że jak w kółko będą chodzić, szarpać, robić korekty, to nagle pach i piesek dostanie olśnienia. Ograniczone myślenie, bo to przez to tak ciągle się dzieje, nie pozwala takim ludziom trzeźwo spojrzeć na to wszystko i chyba klapki na oczach nie pozwalają im zobaczyć, że od ich paskudnego traktowania psa, dzieje się z nim coraz gorzej 🙁 że zaczyna chorować, że zaczyna dziwnie się zachowywać, że ze strachu wykona “siad”, ale tak poza tym to nie ma z psem żadnego kontaktu. I można by było tak wymieniać i wymieniać.

Tak na logikę, no jak można wymagać od psa, żeby był spokojny, żeby nie był agresywny, żeby nie szarpał i nie rzucał się na spacerach, jeżeli w domu, w tak ważnym dla psa środowisu, gdzie najwięcej przebywa, nie ma spokoju, są ciągłe awantury, krzyki? Przecież tutaj nie trzeba być mega myślącym mózgiem 🧠, aby zrozumieć skąd się coś bierze i z czego wynika. Dlatego, jeżeli faktycznie ktoś chce dla swojego psa dobrze i rzeczywiście tak go kocha, jak mówi, to niech wszelkie zmiany zacznie od siebie, jeżeli konieczność tego wymaga, a wymaga przeważnie zawsze.

I pomijając już wszystko, to warto zwrócić uwagę na bardzo istotną sprawę. Psy dumne, psy mądre cenią sobie szacunek i zrozumienie ze strony przewodnika i jeżeli mają to zapodane, to rewelacyjnie rozumieją się ze swoim człowiekiem. Takie psy wręcz czują upokorzenie, jeżeli zaczyna się je tresować jak biedne zwierzęta w cyrku.

Psy, aby się prawidłowo rozwijać psychicznie i fizycznie potrzebują umiejętnych stymulacji mózgu, umiejętnej pracy i życiowej nauki, czym na pewno nie jest łażenie w kółko, jak na spacerniaku wśród innych psów i robienie czegoś na przymus, bo taki kaprys ma właściciel…