“Tresura? Wymuszone posłuszeństwo? – NIE, dziękuję, ale ja tego nie potrzebuję” ‼️

Żaden pies, a już w ogóle w szczególności pies, który jest wyadoptowany do innego domu, czyli zmienia się w jego życiu nagle wszystko, całe środowisko, ludzie, nie powinien być poddawany jakiejkolwiek tresurze , czy też nowy właściciel nie powinien zaczynać życia ze swoimi adoptowanym psem od wymuszania na nim czegokolwiek.

Niestety bardzo wiele ludzi tak robi, ale w sumie nie ma im się co dziwić, jak oni sami często dostają takie wskazówki od osób, które wyadootowywują te psy, a nawet często jest przykaz, że pies ma przejść kurs posłuszeństwa 😱 A zaadoptowany pies wcale tego nie potrzebuje.

Często na początku swojej nowej drogi w życiu jest on w ogromnym szoku, przeżywa ogromny stres i jedno, co tylko potrzebuje to spokoju, spokoju i jeszcze raz spokoju. A przy tym rozpoczęcia mądrego wprowadzania go w nowe życie, co często powinno odbywać się we współpracy znajacego się na wszystkim specjalisty od psich zachowań. Podkreślam, znającego się na wszystkim i rozumiejącego psią psychikę. Bo “znawców” jest mnóstwo, tylko niestety kompletnie nie mają pojęcia o pracy z psami po przejściach i mającymi problemy.

I jeszcze jedna bardzo ważna uwaga ‼️

Często człowiek, który nabywa psa, zachowuje się bardzo egoistycznie i uważa, że jak już na przykład zaadoptował psa, to jest panem i władcą i pies ma mu “padać do stóp” z wdzięczności. A to tak nie “działa” i tak nie ma się odbywać. Życie z takim psem, w ogóle z każdym wymaga od nas dużego zrozumienia, myślenia, analizowania i kompromisu. Żeby wszystkim żyło się dobrze i żeby ten nasz psiak był naprawdę szczęśliwy, trzeba najpierw zrozumieć ten inny od nas gatunek i pomagać mi się odnaleźć w tym dla niego trudnym ludzkim świecie.

A ze zdjęcia pozdrawia Wszystkich mój szczęśliwy pit Karmel, który został przeze mnie adoptowany pięć lat temu, jako bardzo “trudny” pies z niefajną przeszłością. Od początku Karmelito był przeze mnie mądrze resocjalizowany, a nasze początki były ciężkie, trudne i na pewno do łatwych nie należały. Psiak nigdy nie był przeze mnie tresowany, ponieważ czegoś takiego nie uznaję. Teraz żyjemy w ogromnej przyjaźni, w dużym zrozumieniu a ten mój psi chłopak kiedyś o przydomku “psi kryminał” cieszy się niesamowicie z nowego, szczęśliwego życia 🙂.