“Ty patrz jak zeszła z drogi. Ale spękała z tym pit bullem”

Takie prostackie i buracze słowa usłyszałam jakiś czas temu na spacerze. Byłyśmy razem z Kasią na spacerze z psiakami, patrzymy idzie jakieś dwoje ludków z psami, jedno z psów dyszące na maksa, a drugi pies mocno podwieszony. Więc my jako osoby rozumne i dbające o dobro psów kulturalnie zeszłyśmy z drogi, aby nie wrzucać psów w niefajną sytuację, ale niestety ludki nie były naszego pokroju i dawaj biegiem przez ulicę, na przełaj, żeby tylko wejść nam w drogę. Więc my znów unik w bok.

Chciałabym przekazać owym ludkom, że warto by było wykazać trochę kultury a przede wszystkim pomysleć o swoich psach. Ale co ja mówię w sumie. Patrząc jak psy ludków były przez nich traktowane, to jak można od nich wymagać tego, aby patrzyli na dobro swoich psów a już w ogóle obcych psów.

Jeżeli owi ludkowie to przeczytają, chciałabym im przekazać że nie pękam ze swoim, czy swoimi pitbullami a dbam o ich komfort psychiczny i o komfort innych psów i ludzi i zawsze jak tylko będzie możliwość, będziemy schodzić z drogi, robić łuk, bo umiemy się zachować tak jak trzeba i szanujemy przestrzeń innych. Tak właśnie powinna wyglądać kultura spacerów z psem, bądź z psami, czego wielu życzę.