W dzisiejszych czasach bardzo dużo psów ma wiele problemów psychicznych.

W dzisiejszych zwariowanych, szybkich, przebodźcowanych czasach bardzo dużo psów ma wiele problemów psychicznych, zresztą niestety ludzie też. Wielu psiakom da się pomóc, pomoże im się wyjść z wielu problemów.

Ale…

Nigdy do tego nie dojdzie, jeżeli nic nie trafi do właściciela psa i nie zrozumie powagi problemu i tego, że jego pies to istota żywa, która czuje, która ma swoje emocje i że nie jest to zabawka na baterię ‼️

Niestety mnóstwo ludzi na “pierwszy rzut oka” wydający się mądrymi , bo niestety nie zawsze na początku, a przy następnych spotkaniach i bliższym poznaniu danej osoby, widać co w niej siedzi i co z niej wychodzi, kompletnie nie rozumie powagi problemu swojego psa i w sumie to nie stara się, tylko chcą pod płaszczykiem udającej miłości do swojego psa, zrobić tak, aby to tylko im było lepiej, nie ich psu. Jest to dla mnie często bardzo smutny i upokarzajacy obraz tej sztucznej i zakłamanej miłości, albo chorej, gdzie sobie człowiek chce zrobić dobrze, a na pewno nie swojemu psu.

Poza tym tak już na zwykłą logikę, jeżeli na coś przez długi czas “pracujemy” , czyli na to, aby nasz pies miał tyle ze sobą problemów, bądź nabywamy już takiego psiaka, gdzie jest po przejściach, to jak, kiedy nagle złapie nas olśnienie jakiejkolwiek mu pomocy, chcemy, żeby już, teraz, zaraz “piesek się naprawił”? 🤔

Często terapie to długotrwałe procesy, dokładnie tak samo, jak u ludzi, gdzie niejednokrotnie musi się być długo, bardzo długo, bądź przez całe życie pod opieką specjalisty. Pies to żywe stworzenie. Jego mózg, to ogrom przeróżnych procesów, nad którymi musi umiejętnie czuwać człowiek. To nie bezduszny komputer, gdzie wystarczy coś “zaprogramować” i już będzie po kłopocie. I co najważniejsze, nigdy do końca nie pomoże się tej wspaniałej istocie, jeżeli nie dotrze się do głów jej właścicieli ‼️

A to często jest bardzo ciężkie, bardzo dla mnie obarczające, stresujące, ponieważ biorę na swój kark mnóstwo spraw życiowych innych ludzi, aby dobrze pomóc ich psiakowi. I często muszę znosić to, co dzieje się w domach innych ludzi i oprócz pomocy psu, przede wszystkim dotrzeć do nich. Bo jak ma pies być normalny i spokojny, jeżeli żyje w środowisku, gdzie na przykład są ciągle kłótnie i awantury.

Albo, kiedy psiak służy w swoim domu tylko i wyłącznie za maskotkę i kiedy właściciele mają ochotę wyrażania ludzkich emocji, no bo przecież “tak lubią”, “taką czują potrzebę” i w kółko, albo ględzą do tego psa, albo go bez przerwy oklepują, głaszczą , przytulają, a on pokazuje całym sobą, że gdyby mógł, to uciekł by od tego na koniec świata.

A najprzykrzejszy jest ten widok, kiedy ktoś mi wciska, że tak “kocha” swojego psa, że przecież tak o niego “dba”, a ja nie widzę w tym żadnej mądrej miłości, za to dużo krzywdy psa, jego błaganie o pomoc wypisane na pycholu i ten zwykły, ludzki egoizm.