W mojej pracy zawsze najważniejsze będzie dobro zwierzęcia.

Bo logicznym jest, że pies nigdy nie umie sam przekazać co mu jest, co się z nim dzieje, co czuje swoim właścicielom, którzy jako początkujący, często kompletnie nie znają i nie rozumieją psiej “mowy” ciała. Aby pomóc zwierzęciu i jego ludzkiej rodzinie zawsze, szczególnie podczas konsultacji behaioralnej będę rozkładała wszystko na czynniki pierwsze, bo tylko wtedy będzie to odpowiednia pomoc.

Nigdy nie będę przymykała oka na złe traktowanie zwierzęcia i zawsze będę głośno o tym mówić‼️ Jako specjalista w swojej dziedzinie nigdy nie będę wykorzystywała zafiksowań psa do tego, aby go zajeździć fizycznie i doprowadzić do nerwicy, tylko będę umiejętnie wyprowadzała psa z jego problemów, na ile się da.

↘️↘️ Mam tutaj na myśli na przykład taką sytuację, kiedy widzę psa okropnie zafiksowanego na przykład na piłkę, który poza nią nie widzi nic dookoła, widać jak go wykańcza ciągłe ganianie, widać jego wytrzeszcz, szklany wzrok, ogromne dyszenie i w momencie nie odrzucenia przez właściciela piłki, grzyzienie go przez psa.

W takiej sytuacji muszę najpierw wytłumaczyć właścicielowi, że sprawy zaszły stokroć za daleko i niestety, to co się dzieje, to już nie jest żadną zabawą i jeżeli nie zacznie się psa umiejętnie wyciągać z problemu, to skończy się to bardzo źle dla niego.

↘️↘️ Właściciel często jest w szoku, ponieważ nie zdawał sobie sprawy jak poważny problem ma jego pies, ale po wielu rozmowach i złożeniu wszystkich niepożądanych zachowań do kupy, zaczyna analizować i wiedzieć jak wiele złego przynosi dany problem i jaki ma wpływ na wiele innych zachowań.

Nigdy nie podejdę do problemu powierzchownie, bo wtedy nic z pomocy psu nie wyjdzie.

↘️↘️ Muszę często dociekać, dociekać i jeszcze raz dociekać, co często męczy mnie bardzo psychicznie, ale dzięki temu, mamy często wytłumaczenie psich zachowań a nie wmawianie, że pies jest na przykład złośliwy, co często twierdzi wielu właścicieli.

Jeżeli widzę, że coś dzieje się źle, to mówię, alarmuje, aby nie doprowadzać do większego pogłębiania występującego problemu.

↘️↘️ Nigdy nie powiem, że jest super, co często chciałoby usłyszeć wielu właścicieli, jak nie jest dobrze. Takie nieuczciwe zachowanie być może zaspokoiłoby na chwilkę właściciela, a psa bardzo by skrzywdziło.

Oprócz przeróżnych ataków psa na ludzi, na inne zwierzęta będę zawsze kontrolować dość ciężkie przypadki, jeśli chodzi o relacje pies-człowiek, kiedy to właściciel świadomie, lub nieświadomie (najważniejsze, że chce się zmienić) doprowadził do tego, że pies będąc przy nim pokazuje mnóstwo niepożądanych zachowań, czyli gryzie swojego właściciela, boi się go, szczeka w kółko na niego, ucieka od niego, wymusza rzucanie przedmiotów i na spotkaniu wzrokowym sika pod siebie.

↘️↘️ Z tymi przypadkami jest bardzo ciężka praca, ponieważ tak na prawdę właściciel i jego pies nie powinni być na początku koło siebie. Ani spacer, ani żadne zabawy, ani spędzanie czasu razem nie wchodzi w grę, ponieważ na wszystko pies reaguje bardzo źle i trzeba zacząć umiejętnie prowadzić żmudny proces resocjalizacji.

Każdy pies to inny przypadek, inne życie, inny właściciel i nad każdym trzeba się osobno skupić‼️ Jeżeli właściciel zaczyna współpracować, dużo zrozumiał i chce jak najlepiej dla swojego psa, praca nasza będzie szła do przodu. Gorzej jest, jeżeli do właściciela nic nie dociera, nie chce nic zrozumieć, lub po prostu nie potrafi zrozumieć, wtedy praca nie ma żadnego sensu.