York to też pies.

Ostatnio tak się złożyło, że miałam wiele spotkań z yorkami. Obserwując życie tych psiaków i rodzin, z którymi mieszkają, postanowiłam tak dla przypomnienia napisać i przypomnieć, że yorki to nie maskoteczki, to psy, które mają swoje potrzeby.

Serce mnie ściska, jak widzę te smutne pycholki, które wiszą w torbach przewieszonych przez ramię człowieka. Jak przychodzę na konsultację behawioralną i widzę porozkładane podkłady i odpowiedź, która brzmi banalnie: “On nie musi wychodzić na dwór, przecież york to jak nie pies”.

Otóż yorkshire terier to pies w całej okazałości. Tak samo, jak inne psy ma swoich wiele potrzeb i przede wszystkim chce być psem, a nie żywą maskotką. Mimo uroczego wyglądu yorkshire teriery mają mocny instynkt myśliwski i nie zapominajmy, jakie cechy przejawia terier i jego temperament. Psy te uwielbiają zabawy. One nie chcą całe dnie być zamknięte w mieszkaniu, bądź spaceru w torebce. Psiaki te lubią spacerować, a jak już spacerują to z pewnością nie znoszą, jak właściciel gwałtownie łapie za smycz i podnosi zdezorientowanego psa do góry.

Podsumowując, tak bardzo szkoda jest mi tych wszystkich małych ras, ponieważ są kompletnie nierozumiane przez ludzi. Mimo słodkiej kokardki na czubku głowy, to dalej są psy.