Zdjęcie często nabiera przekłamanego wymiaru przy złej jego interpretacji.

Hmmmm. Ciekawe, jak poszczególne osoby zareagowały na to zdjęcie, zanim przeczytają mój opis. Czyli zdjęcie często nabiera przekłamanego wymiaru przy złej jego interpretacji.

Bardzo często widzę przeróżne zdjęcia i filmiki z psami w okropnym stanie psychicznym , pokazujące na przykład człowieka będącego obok psa i gamę sygnałów uspokajających, jakie pies do niego wysyła, a opis filmiku wygląda na przykład tak: “Niuniek (imię robocze wymyślone przeze mnie na potrzeby artykułu) jest szczęśliwy i kocha życie, ooo zobaczcie jak się cieszy, jak jest przy nim człowiek”. No i publiczka mająca już zapodaną sugestię autora zdjęcia, zaczyna rozpisywać ochy i achy, że jaki szczęśliwy, jaki radosny, że tak się śmieje cudownie.

Mało kto zauważy, że pies jest na masakrycznym zianiu, z ogromnym wytrzeszczem i o krok od wybuchu. I jego największym marzeniem w danej chwili jest to, aby ten co go osacza dał mu święty spokój. Mnóstwo ludzi kompletnie nie zna się na psiej komunikacji, nie umieją w żaden sposób odczytywać, co pies chce nam przekazać, w jakim jest stanie i jak się czuje.

Moja psia uczennica na zdjęciu na pewno dla wielu osób wygląda słodko, ale w tym widoku nic słodkiego nie ma. Zostało wychwycone powtarzające się niekontrolowane zachowanie psa, gdzie zostaje tak wysunięty i zwinięty język. Jest to nienaturalne i bardzo łatwo może dość do przegryzienia języka, bo suczka kompletnie tego nie kontroluje jak i nie kontroluje się w wielu sytuacjach, gdzie wpada z impetem i uderza się o przedmioty, których w ogóle nie zauważa. Potrafiła na przykład rzucić się na okno.

Dlatego praca z takim psem, jak i zresztą z innymi wymaga od nas ciągłej uwagi, ciągłej kontroli i nauki właścicieli, aby do czasu, kiedy to zachowanie nam nie zaniknie, obserwacji swojego psa i zapewnienia mu jak największego bezpieczeństwa. Suczka ma też ogromne problemy z agresją, szczególnie względem swoich właścicieli, którzy chcieli dobrze dla niej i dla siebie, ale niestety zanim rodzinka do mnie trafiła, były stosowane elementy tresury na przykład z przygniataniem do ziemi. Ukochani właściciele już wiedzą, że w wychowywaniu suczki nie wolno używać wszelkiego krzyku, korekt, czy innych metod doprowadzających do jeszcze większej agresji, co już Pola pokazała.